mity na temat baletu

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Giselle12
Posty: 216
Rejestracja: wt sie 12, 2008 1:10 pm

Post autor: Giselle12 »

Dotyczy tego, że baletnice klasycznie stoją na palcach z nogą na passe i mają ręce w trzeciej pozycji
(takie ogólne wyobrażenie baletnic)
Sephia
Posty: 246
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:35 pm

Post autor: Sephia »

no własnie a nawet też niekoniecznie noga na passe, ale się jeszcze można przy tym poobracać w kółko i śmiesznie podskakiwać :roll: oj skąd ja to znam...
Giselle12
Posty: 216
Rejestracja: wt sie 12, 2008 1:10 pm

Post autor: Giselle12 »

taa...
No i jeszcze to, że każda baletnica musi umieć szpagat...
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

to nie jest mit - raczej fakt, że prawdziwa ogólnie tancerka powinna umieć szpagat - przynajmniej francuski
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

[quote:cb6f156e2c="Princess Maron"]przynajmniej francuski[/quote:cb6f156e2c]
Tancerka jeśli chce się nią w ogóle nazywać, powinna umieć wszystkie szpagaty ze wskazaniem na ponadszpagaty.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

a tam ponadszpagaty; szpagat to podstawa, a dalej to juz roznie - nie zgodze sie ze stwierdzeniem 'ze wskazaniem'.
a.k.
Posty: 148
Rejestracja: czw sie 24, 2006 8:13 pm

Post autor: a.k. »

hm...myslę, ze można być tancerką bez szpagatu...tak samo jak gimnastyczką bez umiejętności tańczenia poloneza.


ale fakt, rozciągnięcie jest wskazane.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

jeśli chodzi o balet, no to wiadomo, że trzeba mieć szpagat. w innych technikach niekoniecznie.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:1963fdf765="a.k."]hm...myslę, ze można być tancerką bez szpagatu...tak samo jak gimnastyczką bez umiejętności tańczenia poloneza.


ale fakt, rozciągnięcie jest wskazane.[/quote:1963fdf765]
a co ma polonez do gimnastyki? gimnastyczka ani razu może w ogóle nie zatańczyć w życiu poloneza bo nie jest do tego jej potrzebny, tak samo piłkarzowi na murawie nie jest potrzebna umiejętność kozłowania jak u szczypiornisty grającego w piłkę ręczną... ale i tu i tu jest potrzebna z kolei kondycja i zwinność. tak samo tancerce, jak i gimnastyczce są potrzebne szpagaty i siła mięśni/ścięgien z tym związana.
bo jak tancerka ma tańczyć i się rozwijać, gdy nie może wykonać niektórych choreografii [klasyczne, współczesne, jazzowe, towarzyskie] które wymagają po prostu większego rozciągnięcia?

w innych technikach teoretycznie nie potrzeba szpagatów, ale jak wiadomo rozciągnięcie, tak jak siła mięśni zawsze polepsza technikę tańca - nie ważne jaki to jest taniec...
a.k.
Posty: 148
Rejestracja: czw sie 24, 2006 8:13 pm

Post autor: a.k. »

oj no...jestem skrajna..wyobraziłam sobie, ze ktoś ma kontuzję ścięgien, albo taką pechową budowę że nie zrobi;)
ale i tak moze byc tancerzem...no tyle.
po prostu chciałam sprzeciwić się stwierdzeniu "moze " i "nie moze"

a z tą gimnastyczką...chodziło mi o to, ze taniec to nie jest rozciągnięcie...a gimnastyka to nie taniec (refleksja po ostatnich ycd...niektórzy mylą własnie te dwie rzeczy...)
ODPOWIEDZ