mity na temat baletu

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

[quote:39120ea605="a.k."]oj no...jestem skrajna..wyobraziłam sobie, ze ktoś ma kontuzję ścięgien, albo taką pechową budowę że nie zrobi;)
ale i tak moze byc tancerzem...no tyle. [/quote:39120ea605]
A to zależy... Bo "być tancerzem" i "być tancerzem" to dwie różne rzeczy. Nie wyobrażam sobie zawodowego tancerza bez szpagatu. Bo taki zawód do czegoś zobowiązuje. Ludzie przychodzą do teatru, żeby zobaczyć coś dla nich mało realnego. A mało realne rzeczy dla większości społeczeństwa kojarzą się u tancerza nie tylko ze stawaniem na palcach, ale również szpagatem. Gdybym ja zobaczyła np taką Polinę, która nie podniesie nogi wyżej niż 90* i w ogóle nie pokazuje po sobie, że ma to rozciągnięcie to chyba bym wyszła z tego teatru.
Co innego amatorzy. W sumie większość z nas na tym forum. Wszyscy dobrze wiemy, że szpagat to podstawa, choć nie każdy go umie. Ale dążymy do tego. Stawiamy sobie cele. A dlaczego? Bo wiemy, że szpagat jest najważniejszy.
I jak dla mnie, człowiek, który nie wiąże swojego tańca z jakąś zawodową przyszłością nie może nazywać się tancerzem. Np taka ja. Skończyłam SB w Krakowie dyplomem tancerza i choreografa, ale w życiu nie nazwę siebie tancerzem. Ja jestem amatorem.

Chyba wyszło masło maślane...
malach15
Posty: 10
Rejestracja: wt maja 13, 2008 9:55 am

Post autor: malach15 »

SZpagat najważniejszy !?!?!?! ha ha ha...

to co, cała technika skupia się do szpagatu?!?!?!

to może zróbmy listę najważniejszych rzeczy: piruety, tandi (prosze wybaczyć nie pamietam jak się pisze), jete itd....

istnieje cos takiego jak fizyczny brak możliwości zrobienia szpagatu- wiem bo to mam, nawet miałąm robione badania - taki eksperyment na uczelni- byłam jako "eksponat"- kości mi nie pozwalają.

jeszcze sa tacy tancerze, którzy nie muszą podnosić nogi powyżej 90 aby powiedzieć o nich mistrzowie- i tak widać że są rewelacyjni!!! oni już zapracowali na swoje tytuły!!!!
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

Po pierwsze o jakiej technice teraz mówimy? Bo temat dotyczy tańca klasycznego.

Po drugie, owi mistrzowie owszem są mistrzami, też tak uważam, ale trzeba pamiętać, że kiedyś był zupełnie inny poziom baletowy niż w dzisiejszych czasach. Teraz technika tańca klasycznego jest na naprawdę wysokim poziomie. Co moim zdaniem jest normalną koleją rzeczy, ponieważ technika ta po prostu się zaczęła rozwijać. I nie ma co porównywać współczesnych tancerzy do tych, od których się wszystko zaczęło. Bo i jedni i drudzy zasługują na wielki podziw.

Po trzecie, nikt nie napisał, że cała technika skupia się na szpagacie. Ale nawet przedszkolak, na pytanie z czym mu się kojarzy balet odpowie, że ze staniem na palcach i szpagatem... Tak już po prostu jest. Szpagat jest częścią baletu, tak samo jak ćwiczenia, które wymieniłaś. Nie ma rzeczy w balecie najważniejszej, bo wszystkie są ważne i wszystkie tworzą całość.

Po czwarte, co do braku możliwości. Bronić się lekarzem można. Ale myślisz, że w najlepszych światowych szkołach baletowych będą słuchać Cię, że masz złą budowę do szpagatu? Nie! Oni na Ciebie popatrzą i z góry Ci podziękują.
malach15
Posty: 10
Rejestracja: wt maja 13, 2008 9:55 am

Post autor: malach15 »

sama napisałaś, ze szpagat jest najważniejszy..


oki, ja tez ma kilka uwag...

wiem, że temat dotyczy baletu- ale sprowadzajmy tego do sforuowania, że szpagat jest najwazniejszy- bo uważam że nie jest.
szpagat jest efektem, a nie celem. jeżeli będziemy upowszechniać info, że ma być celem- to wiele "pokaleczonych osób" będzie.bo mnie właśnie tak pokaleczyli.
amator- to miłośnik- ja też nim jestem.
nie zasłaniam się lekarzem- ale w tańcu nie chodzi o to by zrobić szpagat!!!!- i tego będę się trzymać!!!!!
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Jeśli chodzi o przyjmowanie osób do np. szkół baletowych, czy cechy które też w jakiś sposób liczą się na audycjach, itp, to również tzw. warunki - czyli m.in. predyspozycje anatomiczne! W balecie 'otwarte biodra' są rzeczą niesłychanie ważną, wręcz jedną z kluczowych, aby osiągnąć w tej dziedzinie sukces! Jeśli ktoś ma super dobre biodra, i ogólną giętkość, to na wiele innych rzeczy nierzadko przymykają oko.

Przy czym nie chodzi tylko o szpagat, chociaż tak się przyjęło uważać, że to on jest wyznacznikiem rozciągnięcia. W rzeczywistości niedokładnie przekłada się on na wysokie pozycje, skoki, itp, bo biorą też udział w nich inne mięśnie, niż przy tylko siedzeniu sobie w szpagacie - w sumie oczywiste, ale warto o tym pamiętać:)
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

Może przerwę tą niezwykle naukową dyskusję, by odświeżyć temat.

Dziś przyszłam na wf w stroju, w jakim podryguję sobie na klasyce i współczesnym. Dziewczęta z mojej klasy i klasy równoległej (tyle że o innym profilu- ja jestem w dziennikarskiej, tamta była matematyczno-geograficzna) dziwiły się że nie mam "takiej słodkiej, sterczącej, najlepiej różowej spódniczki", ale potem powiedziały, że faktycznie dobrze, że jej nie mam, bo "nie pasowałaby mi do granatowego body i getrów". Jak powiedziałam im, że taka spódniczka to nazywa się tutu i najczęściej jest biała (już gały wyszły na wierzch), a jeszcze, że kosztuje ok. 300 zł (ćwiczebna) to stwierdziły, że "za kawałek tiulu nie warto płacić 300 zł, bo one to sobie mogą kupić w pierwszej lepszej pasmanterii kawałek tiulu i powiedzieć że mają tutu i nie wydadzą 300 zł, tylko 3."

Miałam dość po tym wf :)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

ja mam sama problemy prawidłową pozycją w szpagacie wywołaną wadą budowy ale jednak uważam że rozciągnięcie u tancerki baletowej to coś takiego jak dajmy na to u siatkarza skoczność. w obu przypadkach technika ani rusz, a człowiek się więcej nie nauczy bo po prostu ciało mu odmówi i powie "stop".
więc wraz ze wzrostem pokonywania granic fizycznych [większa siła mięśni, większe rozciągnięcie] wzrastało również bogactwo i doskonałość techniczna tańca klasycznego...

szpagat jest najważniejszy w sensie nie celu ale drogą, bo potrzebny nam jest do dalszego rozwoju technicznego i fizycznego, ja bez tego nie wyobrażam sobie tańczenia np. adagio, mamy nim wzbudzać podziw i zachwyty oglądających, robiąc dajmy na to wysokie attitude lub grand jete
ależ nikt nie powiedział że w tańcu chodzi o to żeby szpagat zrobić. taniec nie sprowadza się do samej techniki, ale tancerz bez umiejętności technicznych to jak kierowca bez umiejętności jazdy samochodem... jakoś tam zawsze wyjdzie, ale tragicznie to będzie wyglądać w skutkach i odbiorze przez oglądającego

malach - czy uważasz siebie jako za tancerke-amatorke?

jeśli mamy na myśli te same znaczenie tancerza-amatora, osoby tańczącej dla przyjemności, to ten nie zawsze jest miłośnikiem [a znam takich ludzi, którzy tańczą w zespole "bo im się nudzi", a o tańcu nie mają bladego pojęcia], a z kolei miłośnik nie musi być tancerzem amatorem [bo może w ogóle nie tańczyć].

------

odnośnie posta rooni - czy tylko ja spotykam normalnie rozumujących ludzi? o_O
malach15
Posty: 10
Rejestracja: wt maja 13, 2008 9:55 am

Post autor: malach15 »

szpagat jest najważniejszy w sensie nie celu- ale drogi---- i właśnie mi o to chodziło!!! , ja tylko bym powiedziała: ważny....:-)

uznaję siebie za tancerkę amatorkę- bo sprawia mi przyjemność taniec i uczenie się nowych rzeczy i poznawanie mojego ciała i poszukiwanie jakiegoś mięśnia o którym nie miałam pojęcia !!!! takim miłośnikiem jestem :-)

pozd-
a.k.
Posty: 148
Rejestracja: czw sie 24, 2006 8:13 pm

Post autor: a.k. »

dla mnie taniec to wyrażanie emocji ciałem. nie zawsze akurat symboliczny szpagat jest do tego potrzebny, ...i jakby nie na nim emocje się opierają...nic nie jest białe lub czarne.pa
Giselle12
Posty: 216
Rejestracja: wt sie 12, 2008 1:10 pm

Post autor: Giselle12 »

Ech...
Napisałam o szpagacie i rozgorzała dyskusja....
No dobra
Chodziło mi o to, że do szpagatów się dochodzi
Nie zawsze są odrazu tak jak by niektórzy chcieli....
Oczywiście, że trzeba starać się dojść do nich jak najszybciej
ODPOWIEDZ