TREMA ???
Czasem to nie tyle trema, co pesymistyczne podejście do sprawy. Kiedy występowałam przy orkiestrze dętej i miałam rzucać buławą, trzęsły mi się ręce. A kiedy miałam robić gwiazdy, szpagaty, itp. - miękły mi nogi.
Podobno, kiedy się o coś boimy z emocji zaczyna się dziać właśnie to o czym myślimy. "Boże, żeby tylko nie zatrzęsły mi się ręcę." I trrrrrrrrach! - zaczynają się trząść.
Najlepszym więc rozwiązaniem jest myślenie o czym innym, albo po prostu zajęcie się rozciąganiem, jak napisała Kleo.
Podobno, kiedy się o coś boimy z emocji zaczyna się dziać właśnie to o czym myślimy. "Boże, żeby tylko nie zatrzęsły mi się ręcę." I trrrrrrrrach! - zaczynają się trząść.
Najlepszym więc rozwiązaniem jest myślenie o czym innym, albo po prostu zajęcie się rozciąganiem, jak napisała Kleo.
Trema towarzyszy mi przed każdym występem, ale jak już wyjdę na scenę, nie czuję jej. Czasem tylko mam w środku układu zaniki pamięci :D Trema "sparaliżowała" mnie właściwie tylko raz... Kiedyś w Belgii zaraz mieliśmy wychodzić na scenę. Przed nami inna grupa tańczyła, była bardzo mała scena i baardzo śliska. Jedna osoba się nawet przewróciła. Ja od razu wpadłam w panikę, no ale jakoś zatańczyłam... z tym że nie chciałabym siebie wtedy widzieć ;d ruszałam się jak robot pomyliłam kroki i w ogóle .
Ja w tymtym roku miałam dziwny przypadek ;) W szkole graliśmy przed nauczycielkami, na świetlicy - trema wielgachna ,na konkursie w katowicach- trema mniejsza, a na konkursie jeszcze ee.. jakby to ująć bardziej surowym z ogromną sceną ,z dużą ilością publiczności tremy nie miałam wcale ^^ ( może dlatego żę scena byłą taka wielka że prawie nie dało się dostrzec publiczności :P )
-
Lady_Gold_Moth
- Posty: 107
- Rejestracja: pn gru 15, 2008 1:25 pm