a wyobrażasz sobie Joanno jak uczestnicy warsztatów wykonują układ z klasyki? bo ja nie - część by sobie może i poradziła [ci co tańczą współczesny, modern, jazz, no i klasykę oczywiście], ale większość by i tak poległa, już nie wspominając o tym że jakby to w ogóle wyglądało w wykonaniu niektórych

idąc takim tokiem myślenia jak ty napisałaś, to równie dobrze można powiedzieć że nie jest fajne narzucać ludziom do nauki baletowe pas, skoro nigdy tego nie tańczyli...
dali tego breaka, bo gdy dobrze się go wytłumaczy to łatwiejszy tak naprawdę do ogarnięcia niż właśnie klasyka, tymbardziej że raczej wszyscy stamtąd mieli jakąś styczność z pokrewnym mu hiphopem przynajmniej [a niektórzy to nawet z breakiem - mówię tu o chłopakach-hiphopowcach takich jak Maks Hać i inni]
zresztą oni tych obrotów na głowie się raczej tylko uczyli, co było widać w skutkach [mało komu to wychodziło] nie mieli tego włączonego do układu... poza tym w układzie to mieli głównie kroki na ziemi i na górze no i różne freezy - czyli najłatwiejsze rzeczy tak naprawdę - akrobacji typu kręcenie się na głowie nie było tam właściwie żadnych [bo takiego czegoś to ludzie się uczą miesiącami!!]
w breaku się można mocno poobijać i wyjść z sali z potężnymi siniakiami, ale czy od razu uszkodzić - no chyba że z własnej nieuwagi nos rozbić jak tamta Ania

a tak to równie dobrze [jak nie bardziej] można się uszkodzić tańcząc zaawansowany układ z salsy w obcasach...