Anoreksja i bulimia

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Susanna
Posty: 140
Rejestracja: sob sty 17, 2009 2:11 pm

Post autor: Susanna »

Masz rację smutne jest to że w wieku 50 lat (jak dożyje) będzie żywym trupem że tak powiem. A po za tym lepszy taki "słonik" :wink: niż kościotrup.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Bez przesady, nikt tak długo nie choruje na anoreksję; to nie jest choroba, która trwa w jednakowym nasileniu przez kilkadziesiąt lat - raczej nie byłoby to możliwe ze względu na ograniczone możliwości ludzkiego organizmu...
JustDance.
Posty: 120
Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm

Post autor: JustDance. »

To prawda, organizm by nie wytrzymał. ;]
A swoją drogą to to jest straszna choroba. ;[
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

To jak z alkoholizmem. Możesz nie pić od x lat, ale alkoholikiem jesteś do końca życia.
Z tych chorób się nie wychodzi. Czasami są okresy lepsze, czasami nawet choroba zanika. Ale za chwilę może dopaść znowu.
stokrotkaa
Posty: 16
Rejestracja: pt lut 06, 2009 2:53 pm

Post autor: stokrotkaa »

Hmm...każdy ma odmienne poczucie estetyki...pomyślcie, czy żaden nauczyciel, czy to ze szkoły, czy z warsztatów, nie dawał Wam wykładu 'jaka to ważna jest szczupła sylwetka' i że 'lepiej za szczupła niż za gruba'?...

Ja wcale nie cieszę się z tego, że mam anoreksję, tylko z mojej silnej woli i samokontroli, a poza tym, choć możecie nie wierzyć, przyzwyczaiłam moje ciało do 'stałej lekkości' i mam siłę do wyczerpujących treningów, itp. przy niewielkich ilościach jedzenia(-> w porównaniu z tymi, przewidzianymi w normie)- poza tym n a p r a w d ę czuję się pełna energii i zadowolona z życia(innymi słowy: wysoki poziom endorfin w moim organizmie bierze górę;) )

Joanna, mówiąc 'ponad jedzeniem' miałam na myśli to, że nie jest mi niezbędna do przeżycia kolejna porcja jedzenia przed treningiem- po prostu jedzenie nie dyktuje mi warunków ;)

Hmm...w poście, chciałam, jeżeli w ogóle, to cieszyć się swoją silną wolą, ale przecież nie tym, że stwierdzono u mnie chorobę... :/

A właśnie...mam pytanie: dlaczego został usunięty założony przeze mnie temat: 'jak dbacie o sylwetkę' ? Przecież jest mnóstwo 'nieuświadomionych' dziewczyn, które zamiast zdrowej diety i ćwiczeń, sądzą, że najskuteczniejsze jest tylko wymiotowanie...(ja nie myślałam, ze tak jest, dopóki nie spytałam znajomych tancerek- przeraziłam się, bo wiecie, jak straszne skutki mogą powodować regularne wymioty....)
?
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b:3000556af0]stokrotkaa[/b:3000556af0], a myślałaś co zrobisz, jak np. zatrzyma Ci się okres, albo zaczną kruszyć zęby i wypadać włosy? Nadal będziesz uważała, że tak dalej można?

Nie wiem czy wiesz, ale anoreksja najpierw zaczyna niszczyć organizm od środka. Jak się nie dostaje energii z pożywienia to niekoniecznie zaczyna się ją czerpać tylko i wyłącznie z rezerw tkanki tłuszczowej, ale mięśni, organów... Nie miewasz np. bóli wątroby, itp.?

Co do wątku - być może ktoś go usunął z tego względu, że podobne pytania na forum już pytały. Jeśli poszukasz uważnie, znajdziesz np. wątek 'Jak to jest z tą wagą', oraz pamiętam też były jakieś o odżywianiu, itp.
stokrotkaa
Posty: 16
Rejestracja: pt lut 06, 2009 2:53 pm

Post autor: stokrotkaa »

[b:79caf412e7]Joanna[/b:79caf412e7], ze mną nie jest tak, że ja nic nie jem przez cały dzień... Jem posiłki +/- co 4 godziny... Tak, miewam bóle żołądka, czasami po treningu kręci mi się trochę w głowie... Ale ogólnie, gdybyś ze mną stale przebywała, to naprawdę nie powiedziałabyś, że mam anoreksję ( no, chyba, że kontrolowałabyś moje posiłki i uważnie byś mi się przypatrzyła) ;)
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

Post autor: VisVersa »

Stokrotko, ale to co piszesz, że masz poczucie, że to Ty panujesz nad jedzeniem a nie jedzenie panuje nad Tobą to nie jest jakaś "dobra strona" anoreksji tylko jeden z czynników ją napędzających.
Człowiek mający zdrowe i po prostu naturalne podejście do jedzenia nie rozpatruje go w kategoriach czegoś wrogiego i złego. Nie musi niejako "udowadniać" sobie, że może pogłodować i da radę i to znaczy, że jest silny.
Stąd mnie przyszłoby do głowy, że ocierasz się o jakieś problemy z jedzeniem właśnie po takim stwierdzeniu prędzej niż po analizie jadłospisu, bo są osoby, które jeść nie lubią, zaniedbują np zjedzenie śniadania, obiadu bo im się po prostu nie chce albo robią to z powodu nadmiernego stresu, ale nie wiąże się to wówczas z podobnym myśleniem- że może ich ściskać w żołądku i kręcić się w głowie, ale dzięki temu stają się lepsi i bliżsi perfekcji, bo niczego nie zjedli...
Problem anoreksji jest, wydaje mi się , postrzegany przez wiele ludzi nadal w kategoriach problemu talerza, lusterka i wagi a za tym problemem stoi właśnie myślenie i dopóki ono niejako "choruje" na anoreksję to co z tego, że coś tam się (jeszcze?) jada i funkcjonuje życiowo, anoreksja z natury rzeczy nie prowadzi do niczego dobrego...
Jeszcze to co mówi Olimpia- że z anoreksji się nie da być może wyleczyć w 100 %, musi to być bardzo trudne, ale wierzę, że osoby cierpiące na anoreksję mogą nauczyć się rozpoznawać kiedy tak naprawdę zaczynają działać na swoją szkodę, wbrew złudzeniom jakim ulegają, i po prostu się bronić ...
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote:4c64692b29="Joanna"]oraz pamiętam też były jakieś o odżywianiu, itp.[/quote:4c64692b29]

http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=673 -> Dieta tancerza
stokrotkaa
Posty: 16
Rejestracja: pt lut 06, 2009 2:53 pm

Post autor: stokrotkaa »

Dziewczyny, kiedy miałam 'normalne' podejście do jedzenia, to cały czas męczyły mnie myśli typu: "ale bym sobie to zjadła... ale nie, nie mogę przecież, muszę trzymać linię..."- to było dla mnie bardzo męczące, te dylematy, sprawdzanie ile co ma kalorii i wyszukiwanie ile godzin muszę ćwiczyć/ruszać się, żeby to spalić... :/

Jasne, zgadzam się z tym, że problem anoreksji rodzi się w głowie, ale czuję, że w moim wypadku, to nie było do końca tak- wiedziałam, że muszę być szczupła, a jednocześnie byłam strasznym łakomczuchem, dlatego po wielu rozmowach z nauczycielami zaparłam się, nie chciałam 'zostać w tyle' i zaczęłam drastycznie ograniczać jedzenie...i jakoś przyzwyczaiłam się do tego, żołądek się skurczył...
ODPOWIEDZ