Rosyjskie tancerki - kiedyś i dzisiaj

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote:e50b166d3f="Blanche"] I w ogóle zastanawiam się, czy jest tak wysoka, jak mówią niektórzy, dając jej 175 wzrostu - przy Malakhovie, który nie jest raczej wysokim tancerzem, wygląda na dość drobną, stojąc na pointach nieznacznie przewyższa go wzrostem (może Ewa J. jako wielbicielka Vladimira wie, ile ma on wzrostu? ;) )[/quote:e50b166d3f]
Niestety w tej materii nie mam sprawdzonych informacji - gdzieś czytałam (prawdopodobnie na jakimś forum), że ma 170 z groszami, jeszcze w innym miejscu - że blisko 180. Oczywiście można próbować do czegoś dojść na podstawie porównywania z innymi tancerkami, których wzrost znamy, ale to jednak trochę niepewny sposób weryfikacji.. ;)

Żeby jednak mój post formalnie uczynić rzeczowym, to dopełnię obowiązku i wkleję coś od siebie:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=kh-ds_xxvuA]Nina Ananiashvili jako Odylia[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=TQV-E0ogSMM&NR=1]Czarne pas de deux[/URL]

W tej roli Nina jest dla mnie zjawiskowa, piękna i cudowna w ogóle - wygląda na to, że mam nową faworytkę jeśli chodzi o partię Odylii. Od tej pory moim marzeniem będzie zobaczenie całego "Jezioro.." z nią i przekonanie się, jak sprawdziła się jako Odetta ;)
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Co do Niny Ananiashvili to obejrzałam jej czarne pas de deux i chyba patrzę trochę z innej strony niż ty, Ewo, bo nie do końca ona mnie zachwyca, szczególnie, że widzę w niej technikę, której w swoim wykonaniu (w sensie, że kiedy ja będę tańczyć) nie chciałabym widzieć. Na przykład nie podobają mi się jej ręce, jakby w nieładzie, ramiona trochę nachodzące na szyję i czasem korpus. Wyraz ma bardzo ładny i przyjemnie się ją ogląda ale zdecydowanie nie weszła do mojej listy najlepszych wykonań/tancerek. Chyba to, że jest z Bolshoi, na które ostatnio mam uczulenie i oglądam tylko Marinkę też do mnie przemawia ;)
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Tak, też zauważyłam jej dość często nieskładne ręce, tak jakby chwilami niedbale wykańczała jakąś pozę, ale cóż na to poradzę, że podoba mi się jej wyraz jako całość, jej interpretacja i ekspresja ;) Obejrzałam już kilka razy i cały czas mam takie same odczucia. A co do opinii na temat Maryjskiego i Bolszoj - wyższa pozycja tego pierwszego obecnie rzeczywiście jest raczej niekwestionowana, ale to nie znaczy przecież, że ten w tym drugim też nie mogą trafiać się dobrzy tancerze, szczególnie w ubiegłych dziesięcioleciach bywało różnie (weźmy chociażby prima ballerinę assolutę z czasów Rosji radzieckiej, czyli Maję Plisiecką). No ale tak, to w sumie oddzielny temat, to było tylko takie małe nawiązanie - ja osobiście również wolę Maryjski ;)

PS. Być może w wariacji bardziej by Ci się spodobała, chociaż nie wiem, w każdym razie lepiej będzie, jak usunę ten przymiotnik wartościujący, bo to wprowadza mały zamęt - z punktu widzenia chociażby tej rzadziej wykorzystywanej muzyki warto się przyjrzeć.
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Tak, wiem, że Bolszoj jest również znakomitym teatrem i dzisiaj porównując tancerki powiedzmy z lat 70 i 60 zdecydowanie bardziej podobają mi się tancerki z Moskwy, ale ostatnio Petersburg poszedł baaardzo naprzód i ten styl bardziej mi się podoba.
Obejrzała wariację i rzeczywiście jest to ta nietypowa wersja, która nie jest zła, chociaż nie wiem nadal która bardziej mi się podoba.
Wracając do samej Niny - to nie jest tak, że mi się nie podoba, oczywiście, że jest godna podziwu i jest ogólnie szanowaną tancerką, ale jej technika nie za bardzo mi się podoba, wolę większy ład i porządek. Gdy oglądam Anianashvili przypomina mi się Dudińska i inne jej pokroju artystyki, których wykonań z pierwszej połowy XX wieku wprost nieznoszę i nie mogę się nadziwić jak balet się szybko zmienia.Przecież to co one tańczyły a to, co teraz tańczy Marinka to zupełnie dwa światy! Dudinska w ogóle wychowała moją ukochaną tancerkę, więc szacunek mam do niej ale osobiście patrzeć na jej Odylię nie mogę (http://www.youtube.com/watch?v=UBUSlZAirvc). I wiem, że to dosyć radykalne poglądy itd. i uważam tych tancerzy za wielkich artystów ale technicznie to zupełnie jest nie do porównania.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Tak, tak, znam to i też nie znoszę tego wykonania - chyba trudno o coś bardziej chaotycznego i nieskładnego, w tej kwestii również mam bardzo radykalne zdanie.
Cóż, jeśli wykonanie Niny trochę Ci przypomina to powyższe (albo raczej kojarzy Ci się z nim), to się nie dziwię, że dodatkowo budzi twoją niechęć. Za to ja jestem zwolenniczką, skrótowo rzecz ujmując, "wypośrodkowania".
Nie lubię automatyzmu i tańca "robotów" jak u niektórych tancerek Maryjskiego i nie tylko, perfekcyjnych technicznie, za to bez grosza wyrazu, artyzmu, etc., ale kompletny chaos jest chyba tysiąc razy gorszy. Oczywiście kocham tancerzy, którzy mają wszystko pod idealną kontrolą, ale przy tym nie może zabraknąć im swobody i naturalności - tak, wiem, to już najcięższy kaliber jeśli chodzi o wymagania, ale wydaje mi się, że nie tylko ja tak na to patrzę.
Jeśli zaś chodzi o Ninę, to być może właśnie ten drobny nieład zwrócił moją uwagę na jej wykonanie - była w tym duża doza właśnie takiej niewymuszonej naturalności, poza tym mimo wszystko ten nieład był jednak pod kontrolą i chyba wyróżnia ją w jakiś sposób spośród chociażby wielu współczesnych tancerek.
Przepraszam za tak dużą ilość skrótów myślowych, ale mam nadzieję, że to co napisałam jest chociaż mniej więcej zrozumiałe ;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:daa474f47a="raisa"]Dudinska w ogóle wychowała moją ukochaną tancerkę, więc szacunek mam do niej ale osobiście patrzeć na jej Odylię nie mogę (http://www.youtube.com/watch?v=UBUSlZAirvc). I wiem, że to dosyć radykalne poglądy itd. i uważam tych tancerzy za wielkich artystów ale technicznie to zupełnie jest nie do porównania.[/quote:daa474f47a]
Też się zgodzę - Dudinska jest jedną z tych wielkich tancerek ubiegłych lat, do których nie mogę się przekonać, mimo uwzględnienia tego, że technika bardzo się zmieniła. Zastanawia mnie też ten ogólny chaos jej wykonania jeżeli weźmie się pod uwagę, że była uczennicą samej Waganowej.

[quote:daa474f47a="raisa"]Tak, wiem, że Bolszoj jest również znakomitym teatrem i dzisiaj porównując tancerki powiedzmy z lat 70 i 60 zdecydowanie bardziej podobają mi się tancerki z Moskwy, ale ostatnio Petersburg poszedł baaardzo naprzód i ten styl bardziej mi się podoba. [/quote:daa474f47a]
Ostatnio czyli kiedy? Bo to brzmi jakby dotyczyło to kilku ostatnich lat ;). Ja osobiście lubię wiele tancerek Marinki sprzed lat, choć trudno mi powiedzieć z jakich lat, bo przy wideo nie zawsze podany jest rok, niektóre tancerki tańczyły przez ponad 20 lat, a po jakości wideo trudno rozpoznać. Ostatnio spodobało mi się to:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=6wRCQ_f7XTs]Kolpakova - Chopiniana, 1958[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=-d1mtWioc0o]Gabriela Komleva - Raymonda[/URL] i [URL=http://www.youtube.com/watch?v=y0itBRzTJ1Q]Grand pas classique[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=ZoS8RUZ97WE&feature=related]Kaleria Fedicheva- Yurii Soloviev w Jeziorze Łabędzim[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=njcNdGU1oBQ]Alla Sizova[/URL] - podpisane jako Korsarz, ale bardziej znane jako Królowa Driad z Don Kichota.
I to, co uwielbiam - [URL=http://www.youtube.com/watch?v=1uH63fgk3gw]Ninel Kurgapkina w Korsarzu[/URL] i [URL=http://www.youtube.com/watch?v=mchADZKL59o]Arlekinadzie[/URL] - warto na to zwrócić też uwagę z tego względu, że Kurgapkina miała wtedy 45 lat! - oraz [URL=http://www.youtube.com/watch?v=guCmr2RJr_E]Walce wiedeńskie[/URL] - ta prędkość, lekkość i łatwość, z jaką wznosi się na pointy... (tak na marginesie, Kurgapkina, tak jak Dudinska, była nauczycielką Lopatkiny)
Wiele z tych wideo to już lata 70., więc już trochę inna technika, po tym przyszły lata 80. i styl Marinki, który mi chyba najbardziej odpowiada ze względu na idealną dla mnie równowagę między techniką a wyrazem artystycznym.

W ogóle zastanawia mnie na czym polega w tej chwili różnica między Bolszojem a Marinką. Bolszoj ma wiele tancerek na dobrym poziomie technicznym i artystycznym, z popularną Osipovą na czele, i choć sama przez moment byłam nią zafascynowana i nadal imponują mi jej skoki, piruety i szybkość poruszania się, to coś mi nie do końca gra. Podobnie mam z Ekateriną Shipuliną i innymi tancerkami, których nazwisk już nie pamiętam. Jakiś tancerz Marinki powiedział, że inny styl tych teatrów wynika z wielkości sceny - w skrócie chodziło o to, że scena w Bolszoju jest ogromna, więc trzeba dużo energii i wielkiej szybkości, żeby "zająć" całą scenę swoją osobą. Maja Plisiecka, z tego co pamiętam, w biografii napisała, że tancerki Mariinskiego wychowane przez Waganową koncentrowały się na każdym ruchu i każdy ruch miały opanowany do perfekcji i całe przez całe przedstawienie tańczyły na pełnych obrotach, co je różniło od tancerek Bolszoja, które w niektórych momentach sobie odpuszczały.
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Nie zdążyłam obejrzeć wszystkich filmików ale Kurgapina faktycznie miała bardzo dobrą technikę na jej czasy, niezły wyraz więc byłam zdziwiona jak oglądałam jej Korszarza, na prawdę dobrze tańczyła!
Ale Fedicheva jakoś mi się nie podobała. Jej czarne pas de deux było dosyć dziwne, jeszcze taka nietypowa sceneria i kostiumy.
Średnio mi się też spodobała Komleva, nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak Kurgapiba. Ale Sizova była całkiem niezła! Jej skoki naprawdę były świetne!

Co do moich tancerek z Bolshoi - jestem fanką Plisieckiej, która olśniewa mnie zawsze ([URL=http://www.youtube.com/watch?v=CoYJvFPBhdA]Raymonda[/URL] , ale [URL=http://www.youtube.com/watch?v=5OJEUOvNIAY&feature=related]Dulcinea[/URL] już mi się nie podoba (ręce!). Oprócz tego Raisa Struchkova (niczego sobie [URL=http://www.youtube.com/watch?v=OFl9BlhgnSU]Kopciuszek[/URL] ) nie jest zła.
Szczerze mówiąc sama nie potrafię określić kiedy Marinka tak zaczęła mi się podobać. Myślę, że od lat '90 dużo się zmieniło. Podoba mi się ich harmonia ruchu i może mniej widoczny niż w XX wieku wyraz ale zawsze to ich wykonanie mi się bardziej podoba, jest dokładniejsze, lepiej dopracowane, możliwe, że rzeczywiście jest tak jak mówisz Blanche: mają lepiej dopracowany każdy ruch. W Bolszoj widzę czesto chaos i jakby większy wyraz w niektórych wykonaniach ale zupełnie on do mnie nie trafia. Jestem zupełnie przeciwna Osipovej, której taniec mnie drażni, Shipulina nie jest taka zła, ale Zakharova (która jest jednak z Petersburga) też mi nie pasuje. Chciałabym jeszcze wspomnieć o Bessmertnovej, której poprostu nie lubiłam i nie lubiłam oglądać baletów z nią bo też nie widziałam w jej tańcu nic ciekawego.

Aaaa... i jeszcze odnosząc się do Ewy, ja nie uważam, że Petersburg ostatnio wychował roboty (no, mogę mieć wątpliwości co do Somovej) ale oczywiście, czasem trochę więcej artyzmu by się przydało. Naturalność może urzekać, ale ja mam ostatnio przyzwyczajenie, że najpierw patrzę na wykonanie bardziej technicznie, na harmonię i zgranie ruchu...
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:1d7f6613ec="raisa"]Szczerze mówiąc sama nie potrafię określić kiedy Marinka tak zaczęła mi się podobać. Myślę, że od lat '90 dużo się zmieniło. Podoba mi się ich harmonia ruchu i może mniej widoczny niż w XX wieku wyraz ale zawsze to ich wykonanie mi się bardziej podoba, jest dokładniejsze, lepiej dopracowane, możliwe, że rzeczywiście jest tak jak mówisz Blanche: mają lepiej dopracowany każdy ruch.[/quote:1d7f6613ec]

Mi też trudno sprecyzować, ale chyba powiedziałabym, że od lat 80., choć nie wszystko. Widziałam Śpiącą królewnę z 1983 roku z Kolpakovą i Berezhnoi i mi się nie podobała, choć Shurale z Terekhovą są chyba z tego samego roku i bardzo mi się podobało (jej [URL=http://www.youtube.com/watch?v=2GU5Tx0f2lw]Kitri[/URL] też jest przyjemna, a [URL=http://www.youtube.com/watch?v=TBxLfHWmmrM&feature=related]Gamzatti[/URL] imponująca. W ogóle technicznie jest silna i tańczy w takim stylu, jaki można zobaczyć dziś - w sensie właśnie techniki, rozciągnięcia). Lubię też Galinę Mezentsevą, ale nie zawsze. W ogóle jeżeli chodzi o Marinkę końca lat 80. i początku 90. to oprócz Korsarza z Asylmuratovą, Jeziora z Makhaliną i Śpiącej z Lehzniną, bardzo podoba mi się Don Kichot z Terekhovą właśnie, z najlepszą według mnie [URL=http://www.youtube.com/watch?v=qajYglkdm4c]królową driad - Makhaliną[/URL] i Asylmuratovą jako [URL=http://www.youtube.com/watch?v=g_41RyjJkrw]tancerką uliczną[/URL], i absolutnie uwielbiam [URL=http://www.youtube.com/watch?v=3iLqEs6gWFM]Paquitę z Makhaliną i Zelenskym[/URL], gdzie oprócz gwiazd są też ciekawe solistki - Zhelonkina, Lehznina, Koltun.

[quote:1d7f6613ec="raisa"]jeszcze odnosząc się do Ewy, ja nie uważam, że Petersburg ostatnio wychował roboty (no, mogę mieć wątpliwości co do Somovej)[/quote:1d7f6613ec]
Moim zdaniem jeszcze kilka takich tancerek by się znalazło - takich które na scenę wnoszą tylko taniec i uśmiech (bądź jego brak), ale głównie drugie solistki i koryfeje. Nazwisk w tej chwili nie przytoczę głównie z tego powodu, że i tak ich nie pamiętam, bo po prostu mi się mylą.

[quote:1d7f6613ec="Ewa J."]Nie lubię automatyzmu i tańca "robotów" jak u niektórych tancerek Maryjskiego i nie tylko, perfekcyjnych technicznie, za to bez grosza wyrazu, artyzmu, etc., ale kompletny chaos jest chyba tysiąc razy gorszy.[/quote:1d7f6613ec]
Jak dla mnie jedno jest gorsze od drugiego i wszystko sprowadza się do tego, że w balecie powinna istnieć równowaga między techniką i artyzmem, a do tego powinna wchodzić naturalność nie wychodząca poza ramy tańca klasycznego ;). Taki jest ideał, jednak nie jest on nie do osiągnięcia - wśród rosyjskich tancerek wystarczy spojrzeć na Lopatkinę, Makhalinę, Semionovą, Obraztsovą, Novikovą, Tereshkinę i wiele innych.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote:5f044d78f4="Blanche"]Jak dla mnie jedno jest gorsze od drugiego i wszystko sprowadza się do tego, że w balecie powinna istnieć równowaga między techniką i artyzmem, a do tego powinna wchodzić naturalność nie wychodząca poza ramy tańca klasycznego ;). Taki jest ideał, jednak nie jest on nie do osiągnięcia - wśród rosyjskich tancerek wystarczy spojrzeć na Lopatkinę, Makhalinę, Semionovą, Obraztsovą, Novikovą, Tereshkinę i wiele innych.[/quote:5f044d78f4]

Owszem, równowaga - a dokładniej według mnie; sama w sobie technika powinna być tylko środkiem do przekazu konkretnych treści, tancerz powinien nauczyć się jej w szkole, później oczywiście cały czas ją doskonalić, ale podczas pracy zawodowej skupić się już przede wszystkim nad kształtowaniem wyrazu artystycznego (co nie znaczy, że godzinami ma siedzieć i rozmyślać, zamiast ćwiczyć na sali). I oczywiście, w pełni się zgadzam z Tobą Blanche, jak najbardziej taki ideał jest do osiągnięcia, tylko chciałam położyć nacisk na to, że jest niezwykle ciężko zsynchronizować ze sobą te dwa elementy i bardzo niewielu tancerzom udaje się taki efekt osiągnąć. Jeśli chodzi o tancerki Maryjskiego to dla mnie najlepszą egzemplifikacją tego faktu są przede wszystkim dwie z nich: Łopatkina i Vishneva (jeśli jesteśmy przy tancerkach współczesnych, bez sięgania w poprzednie dziesięciolecia).
Jeśli zaś brać pod uwagę inne współczesne tancerki, to na pewno jednym tchem, bez wahania wymieniłabym Alessandrę Ferri (co prawda ona zakończyła karierę jakieś dwa, trzy lata temu, ale mimo wszystko najnowsze nagrania z nią pochodzą sprzed jakichś czterech lat, więc do baletowej prehistorii jeszcze nie należy ;) Myślę, że to co zrobiła z rolą Julii wyniosło ją na przysłowiowy piedestał - to było połączenie doskonałej techniki z rewelacyjnym wyrazem, naturalnością i artystycznie absolutnie zniewalające. W każdym calu była w tej roli idealna.
Co do tych starszych nagrań, to czasem trudno mi się do nich właściwie ustosunkować, bo wiadomo, że technika wtedy była jednak inna, ale np. jak za Kołpakową ogólnie nie przepadam (też mi się nie podobała ta "Śpiąca królewna" z nią, Blanche), to już Komlevą bardzo lubię. Podobała mi się np. w "Ognistym ptaku" Ejfmana.
http://www.youtube.com/watch?v=aJwzjyohBHo&feature=related - tutaj fragment
http://www.youtube.com/watch?v=ONyvgMa868k - a tutaj jeszcze w moim ukochanym walcu z "Chopiniany"

Aha, i coś mam ostatnio chyba sklerozę, bo zapomniałam wspomnieć o "Bajaderze" ;)
Muszę przyznać, że wobec powszechnego uwielbienia wobec Semionovej ja sama zawsze podchodziłam do niej dość mocno krytycznie, szczególnie do jej repertuaru klasycznego - niby wszystko pięknie, dobrze technicznie, naturalnie, ale jakoś zawsze coś mi u niej nie pasowało, coś mnie raziło, coś, co nawet trudno dokładnie ująć w słowa. Podobała mi się za to bardzo w "Caravaggiu", bo zaprezentowała się tam od zupełnie innej strony i bardzo jej to leżało, ale teraz, kiedy zobaczyłam ją w "Bajaderze", to również trudno było mi jej coś zarzucić, naprawdę wypadła bardzo dobrze i przyciągała wzrok i uwagę swoim tańcem. Co do Małachowa to wszyscy dobrze znają moje zdanie, więc tym bardziej nie warto się powtarzać ;).. tylko trochę szkoda, że nie ma nigdzie fragmentów z I aktu.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:029f16bd1d="Ewa J."]Muszę przyznać, że wobec powszechnego uwielbienia wobec Semionovej ja sama zawsze podchodziłam do niej dość mocno krytycznie, szczególnie do jej repertuaru klasycznego - niby wszystko pięknie, dobrze technicznie, naturalnie, ale jakoś zawsze coś mi u niej nie pasowało, coś mnie raziło, coś, co nawet trudno dokładnie ująć w słowa. [/quote:029f16bd1d]
Ja, co już pisałam, byłam zafascynowana Poliną bardzo, w zasadzie od niej zaczął się mój przełom w zainteresowaniu baletem, teraz już patrzę na nią inaczej, choć nadal lubię. Dla mnie jest takim współczesnym typem baletnicy, odpowiada kanonowi - wysoka, szczupła, dobrze rozciągnięta i mocna technicznie, do tego gwiazda jeżdżąca po całym świecie - coś jak Zakharova ;), jednak Polinę stawiam nad Svetlaną ze względu na uczucia, jakie wkłada w taniec i w tworzenie tańczonej postaci - do tego ma naturalny talent i wyczucie, nie jest to aktorstwo wyuczone. (mam nadzieję, że teraz jakiś fan Zakharovej się nie oburzy, bo nie mam ochoty uczestniczyć w dyskusji "kto lepszy" ;) ).

[quote:029f16bd1d="Ewa J."]Jeśli chodzi o tancerki Maryjskiego to dla mnie najlepszą egzemplifikacją tego faktu są przede wszystkim dwie z nich: Łopatkina i Vishneva[/quote:029f16bd1d]
No tak, zapomniałam wymienić wśród moich typów Vishnevą, może dlatego, że interesuję się głównie tym, co się dzieje w Mariince, a Vishneva nie tańczy tam tak często jak pozostałe tancerki tego teatru. Ostatnio jednak tańczyła, amatorskie nagranie jest już na youtube, i jak dla mnie jest potwierdzeniem owej równowagi o której była mowa:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=D6iCgLViHlw]Pas de deux Odylii i Zygfryda[/URL]

A tak w ogóle to jestem ciekawa, co sądzisz o Victorii Tereshkinie, o której wspominałam. Dla mnie jest właśnie świetną kombinacją techniki i artyzmu, i choć technika i dopracowanie każdego najmniejszego szczegółu zdaje się przeważać nad naturalnością, to jednak bardzo przyjemnie mi się ją ogląda:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=iGSsb7rQ2cI]Korsarz[/URL]
ODPOWIEDZ