Plan 100 dni
A ja całkiem niedawno zakończyłam plan 100 dni <nawet nie wiecie jaka to ulga :wink: > i ogólnie polecam , ale jestem niemalże pewna , że nie ma większych efektów, niż żeby ktoś rozciągał się regularnie (nie mówię,że codziennie).
Po 100 dniach szpagatu nadal nie zrobię, chociaż do tego się bardzo przykładałam. Mimo to, podbicie w prawej stopie nieco większe :razz:
Po 100 dniach szpagatu nadal nie zrobię, chociaż do tego się bardzo przykładałam. Mimo to, podbicie w prawej stopie nieco większe :razz:
JA na przykład lubię następujące ćwiczenie:
Jedną nogę postawić na ziemi,drugą oprzeć na szafce/biurku/komodzie sięgającej wyżej niż talia i w miarę możliwości prostować obie nogi w kolanie i skłaniać się raz do prawej,raz do lewej starając się cały tułów położyć na nodze.
Dobre jest też przyciągania nóg prostych w kolanie do tułowia w pozycji leżącej,do tego przyda się jakiś pasek,bądź druga osoba. :smile:
Polecam także wyrzuty nóg(prostych w kolanie) na boki,w tył oraz przed siebie.
Należy pamiętać, że przed rozciąganiem niezbędna jest porządna rozgrzewka,dzięki której uniknie się nadwyrężeń mięśni.
Powodzenia! :) :wink: ;)
Jedną nogę postawić na ziemi,drugą oprzeć na szafce/biurku/komodzie sięgającej wyżej niż talia i w miarę możliwości prostować obie nogi w kolanie i skłaniać się raz do prawej,raz do lewej starając się cały tułów położyć na nodze.
Dobre jest też przyciągania nóg prostych w kolanie do tułowia w pozycji leżącej,do tego przyda się jakiś pasek,bądź druga osoba. :smile:
Polecam także wyrzuty nóg(prostych w kolanie) na boki,w tył oraz przed siebie.
Należy pamiętać, że przed rozciąganiem niezbędna jest porządna rozgrzewka,dzięki której uniknie się nadwyrężeń mięśni.
Powodzenia! :) :wink: ;)
A ja przyznam tak ni z gruszki ni z pietruszki, że mam chyba słabą wolę jeśli chodzi o systematyczność. Tzn spoglądam na to w dwojaki sposób, ponieważ, gdy założyłam sobie rozgrzewkę klasyczną oraz rozciąganie takie samo w sobie bez głębszych podstaw łamałam się po góra nie całym tygodniu.
Jednak ostatnio odczułam głęboką potrzebę serca, aby się rozciągać, pracować nad sobą, czerpać z tego niezmierną satysfakcję, co dzień oglądać postępy i nie dość, że czerpię z tego ogromną przyjemność, codziennie nie mogę się doczekać tychże ćwiczeń.
Dlatego chciałabym powiedzieć parę słów od siebie, że jeśli ktoś próbuje się za to zabrać, ot tak - pod wpływem chwili najprawdopodobniej złamie się prędzej czy później. Proszę mi dać świadectwo osób, którym udało się ukończyć plan 100 dni, bo inaczej nie uwierzę, że wystarczy pstryknięcie palcami, aby się za to wziąć.
Pamiętajcie, aby Wasze serce ogarnęła potrzeba pielęgnowania waszego ciała, które dla każdego tancerza jest jego własnym instrumentem, na którym musi regularnie pracować i ciężko ćwiczyć, wylać masę potu i łez, aby dość do perfekcji.
Tak więc lepiej brać się za to porządnie - minimum pół godzinki posiedzieć nad sobą i popracować, zrelaksować się. Np. wieczorem, przed kąpielą. Dla mnie 5-10 minut to abstrakcja, mi tyle czasu zajmuje rozgrzewka (jeśli nie dłużej).
Tak więc zachęcam do tego wszystkich tych, którzy czują potrzebę serca, a tych, którzy liczą po prostu na wygodne osiągnięcia raczej odwodzę od tego pomysłu, ponieważ może tylko niepotrzebnie zwątpić w siebie :-)
Poza tym ja sama nie traktuję tego jak 'plan 100 dni', ponieważ wówczas, gdy tylko złamałabym się jednego dnia dołowałabym się tą myślą i pewnie zaniechałabym dalszych ćwiczeń., a tak to w każdej chwili mogę do tego wrócić bez zbędnych wyrzutów sumienia. A przecież czasem jeden dzień jest wręcz wskazany do zregenerowania tkanki mięśniowej (byle ten jeden dzień nie zdarzał się za często :p)
PS. Jednak jest to tylko i wyłącznie moje subiektywne spostrzeżenie, każdy czuje na swój sposób, dlatego też osoby, które mają odmienne zdanie ode mnie proszę o tolerancję, aczkolwiek owe poglądy są mile widziane w formie skonfrontowania się z innymi spostrzeżeniami :-)
Jednak ostatnio odczułam głęboką potrzebę serca, aby się rozciągać, pracować nad sobą, czerpać z tego niezmierną satysfakcję, co dzień oglądać postępy i nie dość, że czerpię z tego ogromną przyjemność, codziennie nie mogę się doczekać tychże ćwiczeń.
Dlatego chciałabym powiedzieć parę słów od siebie, że jeśli ktoś próbuje się za to zabrać, ot tak - pod wpływem chwili najprawdopodobniej złamie się prędzej czy później. Proszę mi dać świadectwo osób, którym udało się ukończyć plan 100 dni, bo inaczej nie uwierzę, że wystarczy pstryknięcie palcami, aby się za to wziąć.
Pamiętajcie, aby Wasze serce ogarnęła potrzeba pielęgnowania waszego ciała, które dla każdego tancerza jest jego własnym instrumentem, na którym musi regularnie pracować i ciężko ćwiczyć, wylać masę potu i łez, aby dość do perfekcji.
Tak więc lepiej brać się za to porządnie - minimum pół godzinki posiedzieć nad sobą i popracować, zrelaksować się. Np. wieczorem, przed kąpielą. Dla mnie 5-10 minut to abstrakcja, mi tyle czasu zajmuje rozgrzewka (jeśli nie dłużej).
Tak więc zachęcam do tego wszystkich tych, którzy czują potrzebę serca, a tych, którzy liczą po prostu na wygodne osiągnięcia raczej odwodzę od tego pomysłu, ponieważ może tylko niepotrzebnie zwątpić w siebie :-)
Poza tym ja sama nie traktuję tego jak 'plan 100 dni', ponieważ wówczas, gdy tylko złamałabym się jednego dnia dołowałabym się tą myślą i pewnie zaniechałabym dalszych ćwiczeń., a tak to w każdej chwili mogę do tego wrócić bez zbędnych wyrzutów sumienia. A przecież czasem jeden dzień jest wręcz wskazany do zregenerowania tkanki mięśniowej (byle ten jeden dzień nie zdarzał się za często :p)
PS. Jednak jest to tylko i wyłącznie moje subiektywne spostrzeżenie, każdy czuje na swój sposób, dlatego też osoby, które mają odmienne zdanie ode mnie proszę o tolerancję, aczkolwiek owe poglądy są mile widziane w formie skonfrontowania się z innymi spostrzeżeniami :-)
W planie 100 dni nie chodzi o to, żeby mieć Bóg wie jakie wyniki pozornie małym kosztem, tylko o pracę nad jednym, konkretnym aspektem naszego tańca itp., który sprawia nam szczególne trudności albo na którym szczególnie nam zależy.
Więc nie ma to być tak, że "wow, porozciągam się przez parę minut codziennie przez trzy miesiące i będę super rozciągnięta" tylko np. codziennie będę robić dane ćwiczenie/pracować nad daną figurą przez kilka minut. To daje około 1 godziny lekcyjnej na tydzień, a taka ilość czasu poświęcona wyłącznie na jedną sprawę może dać niezłe efekty.
Pomijając uczniów i uczennice SB/OSB, jeśli chodzi się 2 raz w tygodniu na zajęcia trwające 1,5 godziny, to nigdy nie będzie tak, żeby cała godzina lekcyjna była poświęcona jednemu ćwiczeniu. Więc dla osób pragnących skupić się na czymś ta metoda jest jak znalazł.
Sama zaczęłam plan 100 dni trzy dni temu. Mam zamiar pracować nad tym, aby pozbyć się postawy "talia w przód - zadek w tył" (ach, czemuż obecnie nie panuje [url=http://buwcd.buw.uw.edu.pl/wystawa/standa05/images/5_06.jpg]taka moda[/url]?) i w tym celu mam zamiar robić [url=http://www.twojkregoslup.pl/images/cw_3.gif]jedno, proste ćwiczenie[/url] przez 5 minut (za to intensywnie) codziennie (a potem się trochę rozciągać). Trzymajcie za mnie kciuki m(_ _)m
Więc nie ma to być tak, że "wow, porozciągam się przez parę minut codziennie przez trzy miesiące i będę super rozciągnięta" tylko np. codziennie będę robić dane ćwiczenie/pracować nad daną figurą przez kilka minut. To daje około 1 godziny lekcyjnej na tydzień, a taka ilość czasu poświęcona wyłącznie na jedną sprawę może dać niezłe efekty.
Pomijając uczniów i uczennice SB/OSB, jeśli chodzi się 2 raz w tygodniu na zajęcia trwające 1,5 godziny, to nigdy nie będzie tak, żeby cała godzina lekcyjna była poświęcona jednemu ćwiczeniu. Więc dla osób pragnących skupić się na czymś ta metoda jest jak znalazł.
Sama zaczęłam plan 100 dni trzy dni temu. Mam zamiar pracować nad tym, aby pozbyć się postawy "talia w przód - zadek w tył" (ach, czemuż obecnie nie panuje [url=http://buwcd.buw.uw.edu.pl/wystawa/standa05/images/5_06.jpg]taka moda[/url]?) i w tym celu mam zamiar robić [url=http://www.twojkregoslup.pl/images/cw_3.gif]jedno, proste ćwiczenie[/url] przez 5 minut (za to intensywnie) codziennie (a potem się trochę rozciągać). Trzymajcie za mnie kciuki m(_ _)m
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am