Czy czegoś żałujecie?
Ja żałuję, że nie zapisałam się na balet co najmniej kilka lat wcześniej.
Przesiedziałam bezczynnie niecałe dwa lata szukając szkoły. Nie mogłam się do tego zabrać. Aż w końcu zaczęłam tańczyć mając 13 lat. To stanowczo za dużo, żeby zostać zawodową tancerką :cry:
Ale chodzę na balet i od chwili, w której się na niego zapisałam już niczego nie żałuję ! Dzięki baletowi znalazłam sens życia .. naprawdę tak uważam.
Przesiedziałam bezczynnie niecałe dwa lata szukając szkoły. Nie mogłam się do tego zabrać. Aż w końcu zaczęłam tańczyć mając 13 lat. To stanowczo za dużo, żeby zostać zawodową tancerką :cry:
Ale chodzę na balet i od chwili, w której się na niego zapisałam już niczego nie żałuję ! Dzięki baletowi znalazłam sens życia .. naprawdę tak uważam.
czego żałuję? co jest mojej winy to napewno mojego braku systematyczności jak bylam młodsza-chodziłam na zajęcia taneczne [co prawda cheereleaders ale zawsze coś] ale czesto opuszczałam treningi, a kiedy się zmobilizowałam to było za późno bo wypadła z drużyny
a nie z mojej winy-to że rodziców nie bylo stać na szkołę baletową, gdzie chcieli mnie posłac ale nie mieli pieniędzy na moje dojazdy itp.
ale teraz nadrabiam w innym technikach.
a nie z mojej winy-to że rodziców nie bylo stać na szkołę baletową, gdzie chcieli mnie posłac ale nie mieli pieniędzy na moje dojazdy itp.
ale teraz nadrabiam w innym technikach.
Ja żałuję ,że nie dąże do celu i jestem na coś zdecydowana w 100% ponieważ, ułatwiło by mi to życie. Mam szanse jeszcze iść do osb ale nie jestem pewna czy na pewno to chcę. Oczywiście kocham balet (chodzę do sb) tylko nie wiem czy to jest napewno to co chcę. Właściwie to zmienić swoje życie , opuścić swoją kochaną klasę na balecie i w szkole. Gdybym była na coś zdecydowana to wiem żeby ułatwiło mi to życie... A tak to się zastanawiam,
Dobrze zrobiłam?
Dobrze zrobiłam?
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
nie wiem ile masz lat, ale z tego co napisałaś wynika, że jesteś bardzo młodziutka osobą. W takim młodym wieku pewna niepewność, potrzeba akceptacji dla decyzji, "bycia czasem pokierowanym" przez kogoś są bardzo naturalne :) . Nie determinuje to Twojego charakteru, w sensie, ze jak dziecko w wieku 9 lat nie wie czy chce tanczyc czy nie tzn, ze cale zycie bedzie niezdecydowane: nie , nie. To jest teraz psychologicznie związane z okresem wzrastania, dojrzewania. Dlatego ciężar decyzji co do tego, czy dziecko 10, 9 letnie cos trenuje, uczy sie gry na jakims instrumencie, decyduje sie na SB spoczywa głównie na rodzicach, oni powinni jakos w Ciebie wejsc, rozpoznac, dopomoc Ci. A to rzeczywiscie problem, ze nauke w SB trzeba zaczac tak wczesnie. Życze Ci jak najlepszych decyzji i roztropnych osob, ktore Ci jakos w tym pomoga i pokieruja.
Żałuję , że tak późno poznałam co to balet!
Obracałam się w tym czasie w wielu technikach tańca... flamenco, nowoczesny, hip hop itd
Żałuję że gdy mama mi mówiła że powinnam zrobić sobie przygotowanie baletowe chociażby to mówiłam " No co Ty mamo! Ja w rajstopach?! " :)) heh...
No a jednak- Ja w rajstopach. :)
Obracałam się w tym czasie w wielu technikach tańca... flamenco, nowoczesny, hip hop itd
Żałuję że gdy mama mi mówiła że powinnam zrobić sobie przygotowanie baletowe chociażby to mówiłam " No co Ty mamo! Ja w rajstopach?! " :)) heh...
No a jednak- Ja w rajstopach. :)