Jak sobie radzić z bólem?
Uważam, że jeżeli bardzo chce się tańczyć to nie zważa się na ból.
Ja na przykład nie zważam na ból jeżeli bolą mnie kolana nie interesuje mnie to. Ćwiczę dalej,
mam świadomość tego, że balet nie jest cukierkiem z lukrem, tylko ciężką pracą.
W mojej klasie większość dziewczyn boi się bólu, a przecież to cały balet...
Ja na przykład nie zważam na ból jeżeli bolą mnie kolana nie interesuje mnie to. Ćwiczę dalej,
mam świadomość tego, że balet nie jest cukierkiem z lukrem, tylko ciężką pracą.
W mojej klasie większość dziewczyn boi się bólu, a przecież to cały balet...
Niech mnie ktoś bardziej kompetentny poprawi jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że ból związany ze staniem na pointach, rozciąganiem itd. to coś zupełnie innego niż ból kolan. O ile ten pierwszy jest częścią baletu i trzeba się do niego przyzwyczaić to lekceważenie bólu stawów jest niebezpieczne i może tylko spowodować kontuzję.
Ból przy rozciąganiu, a ból stawów to oczywiście zupełnie coś innego. Ból przy rozciąganiu trzeba polubić :D. A z bólem stawów trzeba coś zrobić. Mam na mysli, ze to pierwsze to normalne, a to drugie nie i jak zostalo powiedziane wczesniej nie nalezy (nie mozna!) tego lekceważyc...bo moze byc tylko gorzej... :/
-
skomplikowana
- Posty: 8
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 3:33 pm
A po jakim czasie po skręceniu np. kostki wróciłyście do tańca?
Ja skręciłam sobie kostkę chyba jakoś w październiku ubiegłego roku, więc minęło już jakieś pół roku. Już od kilku miesięcy normalnie chodziłam, biegałam, skakałam, nie odczuwałam żadnego bólu związanego ze skręceniem (ale przedtem były chyba 3 miesiące w ortezie i ciągłe smarowanie Alantanem). Jednak teraz, kiedy wróciłam do baletu, który przecież obciąża stawy, kostka znów się "odzywa". Trenuję też kilka innych rzeczy, jednak ból odczuwam tylko po balecie. Nie chcę z tego rezygnować, ale co można zrobić, żeby kostka "dała spokój"? (:
Ja skręciłam sobie kostkę chyba jakoś w październiku ubiegłego roku, więc minęło już jakieś pół roku. Już od kilku miesięcy normalnie chodziłam, biegałam, skakałam, nie odczuwałam żadnego bólu związanego ze skręceniem (ale przedtem były chyba 3 miesiące w ortezie i ciągłe smarowanie Alantanem). Jednak teraz, kiedy wróciłam do baletu, który przecież obciąża stawy, kostka znów się "odzywa". Trenuję też kilka innych rzeczy, jednak ból odczuwam tylko po balecie. Nie chcę z tego rezygnować, ale co można zrobić, żeby kostka "dała spokój"? (: