Dowcipy o tańcu

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Olkson
Posty: 34
Rejestracja: sob lis 15, 2008 2:49 pm

Post autor: Olkson »

a ja mam tu jeszcze dowcipy:

- Zatanczysz?
- Z pijanymi nie tancze.
- Trzezwi nie prosza.

Wiejska dyskoteka. Pewien nastolatek chce poderwać dziewczynę. Podchodzi do jednej i zagaduje:
- Zatańczymy?
Na to dziewczyna:
- Nie, z miastowymi nie kicam.
Chłopak idzie do następnej:
- Zatańczymy?
Ta również mu odpowiada:
- Nie, z miastowymi nie kicam.
Zdenerwowany młodzieniec podchodzi do najładniejszej dziewczyny i pyta odpowiednio:
- Pokicamy?
A dziewczyna na to:
- Z wieśniakami nie tańczę!


Do dziewczyny siedzącej pod ścianą podchodzi przystojny chłopak:
- Zatańczysz następny taniec?
- Oczywiście – odpowiada szczęśliwa.
- To świetnie, nareszcie będę miał gdzie usiąść.
:D
Siunia
Posty: 198
Rejestracja: śr lis 05, 2008 4:48 pm

Post autor: Siunia »

[quote:a680ec1e72="aankaa_baletnica=)"]
-Gdzie hamburger tańczył?
-Na balu mięsnym.
(dal mnie bez sensu… a może źle przetłumaczyłam…?)
[/quote:a680ec1e72]

A może chodzi o to, że mięso po angielsku wymawia sie podobnie do spotykać. I na przykład jest to bal na którym SPOTYKA się MIĘSO... Chociaż nielepiej teraz rozumiem ten dowcip...
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Co prawda to nie dowcip. To tylko pomyłka. A właściwie sprostowanie, po wydrukowaniu pomyłki... niby nic, być może możnaby powiedzieć, że każdemu może się zdarzyć... Cytuje za "Przekrojem":
[quote:4f41bb8522]W recenzji z "Zagłady domu Usherów" w warszawskim Teatrze Wielkim ("Przekrój" nr 49) pomyliłem z rozpędu Scenę Kameralną Opery Narodowej z warszawską Operą Kameralną, instytucją przecież osobną. Niewybaczalne. Mimo wszystko proszę o wybaczenie.
Tadeusz Nyczek[/quote:4f41bb8522]

Chciałoby się pogratulować odkrycia. Rzeczywiście są to dwie osobne instytucje. Pan Nyczek nawet "trafił" w pełną nazwę jednej z nich. Szkoda tylko, że tym razem zabrakło wielkiej litery... ciekawe czy to też pomyłka czy może kumulacja... niewiedzy?

Osobiście "z rozpędu" wybuchłam (żeby nie powiedzieć parsknęłam) śmiechem :lol: choć być może to zwykła literówka ;)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

może człon "warszawska" ujął pan Nyczek w sensie przymiotnika opisującego Operę Kameralną a nie jako część nazwy własnej...
monix
Posty: 1
Rejestracja: pt sty 29, 2010 9:01 pm

całkiem całkiem :)

Post autor: monix »

Cztery katoliczki piją kawę. Pierwsza mówi:
- Mój syn jest księdzem. Kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Ojcze".
Druga mówi:
- Mój syn jest biskupem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza miłość".
Trzecia na to:
- Mój syn jest kardynałem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza ekscelencjo".
Ponieważ czwarta w milczeniu sączy kawę, delikatnie ją zachęcają:
- No...?
- Mój syn jest wspaniale umięśnionym tancerzem. Kiedy wychodzi na scenę, kobiety wołają: "O mój Boże!"
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

mi się podoba :)
Gosia066
Posty: 83
Rejestracja: sob lut 07, 2009 7:45 pm

Post autor: Gosia066 »

Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
- Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
- Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą.
- Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra?
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

http://www.youtube.com/watch?v=AEzC-BGGzCA
inaenka
Posty: 762
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:15 pm

Post autor: inaenka »

Agnieszko, cudne to!!
:D
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Tak, rzeczywiście to dobre, mam tego typu poczucie humoru, że podobne "scenki rodzajowe" naprawdę mnie bawią, nawet jeśli było to z góry zaplanowane ;)
A wiadomo, z jakiego teatru to nagranie? Pomijając mistrza drugiego planu, który swoją osobą zdominował film, na solistów również miło było popatrzeć, więc przypuszczam, że to wcale nie najgorszy zespół;)
ODPOWIEDZ