O wszystkim i niczym
[b:209384eff8]Sisha[/b:209384eff8], rozumiem to jak najbardziej. Sama pamiętam, jak dziecięciem będąc, przechodziłam obok szkoły baletowej na Moliera i zaglądałam do okien stołówki z wielką nostalgią i zazdrością.
Zawsze czegoś nam żal, zawsze za czymś tęsknimy. Jak już poradziłam sobie z tamtym żalem, pojawił się nowy. Bardzo chciałam studiować na uniwersytecie w Salamance. Oddychać tą atmosferą, znaleźć się w tych starych murach i mieć do czynienia z niezwykłą kadrą i miejscowymi studentami. Jak już to mi przejdzie, z pewnością pojawi się kolejna pozytywna zazdrość, kolejna nostalgia i żal. To nas w jakiś sposób motywuje by robić to co przynajmniej możliwe.
Moje zajęcia są w szkole baletowej. Uwielbiam tę atmosferę, ciszę na korytarzach, muzykę płynąca z sal. Czasem mijam się z dziewczynami z tej szkoły, lub z osobami z przesłuchań do ENB czy innych prestiżowych zespołów. Koncerty i pokazy mamy w teatrze tej szkoły, te same garderoby co studenci. Chłonę to jak gąbka. Taka namiastka zaledwie, ale zawsze coś :)
Zawsze czegoś nam żal, zawsze za czymś tęsknimy. Jak już poradziłam sobie z tamtym żalem, pojawił się nowy. Bardzo chciałam studiować na uniwersytecie w Salamance. Oddychać tą atmosferą, znaleźć się w tych starych murach i mieć do czynienia z niezwykłą kadrą i miejscowymi studentami. Jak już to mi przejdzie, z pewnością pojawi się kolejna pozytywna zazdrość, kolejna nostalgia i żal. To nas w jakiś sposób motywuje by robić to co przynajmniej możliwe.
Moje zajęcia są w szkole baletowej. Uwielbiam tę atmosferę, ciszę na korytarzach, muzykę płynąca z sal. Czasem mijam się z dziewczynami z tej szkoły, lub z osobami z przesłuchań do ENB czy innych prestiżowych zespołów. Koncerty i pokazy mamy w teatrze tej szkoły, te same garderoby co studenci. Chłonę to jak gąbka. Taka namiastka zaledwie, ale zawsze coś :)
[b:f7474b6451]inaenka[/b:f7474b6451] opisała to, o co mi chodziło: myślę, że ani mnie, ani sishie nie chodzi o możliwość zdobycia dyplomu, choć to też jest ważne.
Bardziej chodzi o możliwość obcowania ze sztuką, przeświadczenie, że oto zgłębia się jej tajemnice. Możliwość poczucia jak to jest być adeptem takiej szkoły, być 'szkolonym' na tancerza, jest bezcenne. Tęsknię za tym czytają to forum, oglądając "Tancerzy".
I tego mi brakuje w moich szkołach. Tego poczucia, że z każdym dniem przybliżamy się do dnia występu w teatrze, spełnienia marzeń.
Bardziej chodzi o możliwość obcowania ze sztuką, przeświadczenie, że oto zgłębia się jej tajemnice. Możliwość poczucia jak to jest być adeptem takiej szkoły, być 'szkolonym' na tancerza, jest bezcenne. Tęsknię za tym czytają to forum, oglądając "Tancerzy".
I tego mi brakuje w moich szkołach. Tego poczucia, że z każdym dniem przybliżamy się do dnia występu w teatrze, spełnienia marzeń.
Można to zostawić bez komentarza, ale wściec się można, to fakt. Sklepy żerują na ograniczonym dostępie. Dla przykładu - w sporym sklepie w Liverpoolu wszystko było bardzo przecenione, bo zaczyna się nowy rok szkolny (podobnie on line), ale u mnie, wręcz przeciwnie. Jeden sklep z niewielkim wyborem, więc podciągają ceny :(