Zawsze czegoś nam żal, zawsze za czymś tęsknimy. Jak już poradziłam sobie z tamtym żalem, pojawił się nowy. Bardzo chciałam studiować na uniwersytecie w Salamance. Oddychać tą atmosferą, znaleźć się w tych starych murach i mieć do czynienia z niezwykłą kadrą i miejscowymi studentami. Jak już to mi przejdzie, z pewnością pojawi się kolejna pozytywna zazdrość, kolejna nostalgia i żal. To nas w jakiś sposób motywuje by robić to co przynajmniej możliwe.
Moje zajęcia są w szkole baletowej. Uwielbiam tę atmosferę, ciszę na korytarzach, muzykę płynąca z sal. Czasem mijam się z dziewczynami z tej szkoły, lub z osobami z przesłuchań do ENB czy innych prestiżowych zespołów. Koncerty i pokazy mamy w teatrze tej szkoły, te same garderoby co studenci. Chłonę to jak gąbka. Taka namiastka zaledwie, ale zawsze coś