Tancerze Polskiego Baletu Narodowego (dawniej TW-ON scalony)
Ali, wymieniłaś właśnie 2 z 3 ról Popova w których grał - dla mnie niebyt porywająco (tzn. bardziej cenie w tych samych rolach jego dublera czyli Basałajewa), ale wystarczajaco. Trzecia rola to.. Tybald w Romeo i Julii - wprawdzie przerysowany z kolei ale bardzo fajny i dobrze przemyślany. Mimo tych ról, jako artysta w całości zupełnie mnie nie przekonuje, ba, coraz bardziej denerwuje, ale też jakieś 5-6 lat temu to samo mogłam powiedzieć o Basałajewie, który pod dyrekcją Krzysztofa Pastora, dobrze obsadzany, dojrzały, zyskał moja wielką sympatię :))) I tak to jest w życiu baletomana - na szczęście zarówno artysta, jak i widz zmienia sie i dojrzewa :)))
[quote:668932e8e5="Kasia G"]chyba że kochana dyrekcja przeczytała nasze utyskiwania na forum[/quote:668932e8e5]
Miejmy nadzieję Kasiu, bo świadczyłoby to o tym, że ceni sobie opinie baletomanów. Ale tak na marginesie, to mocno goni do przodu "kochana dyrekcja" i jej szczęśliwy jak sądzę zespół. Popatrz: za parę dni cztery razy "I przejdą deszcze...", później "Bajadera" - i w obu nowe obsady, dalej znów "Święto wiosny" - wreszcie i potem "Tristan". A słyszałem, że trwają już też próby do "Kaina i Abla" Emila Wesołowskiego z zapowiadanych na kwiecień "Opowieści biblijnych". Nie próżnują...
Miejmy nadzieję Kasiu, bo świadczyłoby to o tym, że ceni sobie opinie baletomanów. Ale tak na marginesie, to mocno goni do przodu "kochana dyrekcja" i jej szczęśliwy jak sądzę zespół. Popatrz: za parę dni cztery razy "I przejdą deszcze...", później "Bajadera" - i w obu nowe obsady, dalej znów "Święto wiosny" - wreszcie i potem "Tristan". A słyszałem, że trwają już też próby do "Kaina i Abla" Emila Wesołowskiego z zapowiadanych na kwiecień "Opowieści biblijnych". Nie próżnują...
[quote:8825349c9d="Kasia G"]więc tanczy duzo kiedy moze ;))))[/quote:8825349c9d]
No i dobrze, niech PBN tańczy dużo kiedy może. W końcu premiery operowe też mają swoje prawa, a "Holender" żywo nas interesuje. Mnie przynajmniej.
Problem w tym, że w ogóle za mało jest przedstawień w Operze Narodowej, a za dużo tych prób na scenie. Zwłaszcza niektórzy reżyserzy operowi zamienią sobie scenę w salę prób - kosztem publiczności. Kiedyś tak chyba nie było...
I nie jest tak w innych szanujących się teatrach operowych na świecie. W Operze Wiedeńskiej na przykład przed premierami operowymi próbom poświęca się najwyżej jeden wieczór, a poza tym gra się jednak codziennie, nawet chyba w poniedziałki. I przygotowanie premier nie jest tam żadnym usprawiedliwieniem dla braku przedstawień w repertuarze. A wiec jednak można - wystarczy tylko nieco samodyscypliny w planowaniu pracy w teatrze.
No i dobrze, niech PBN tańczy dużo kiedy może. W końcu premiery operowe też mają swoje prawa, a "Holender" żywo nas interesuje. Mnie przynajmniej.
Problem w tym, że w ogóle za mało jest przedstawień w Operze Narodowej, a za dużo tych prób na scenie. Zwłaszcza niektórzy reżyserzy operowi zamienią sobie scenę w salę prób - kosztem publiczności. Kiedyś tak chyba nie było...
I nie jest tak w innych szanujących się teatrach operowych na świecie. W Operze Wiedeńskiej na przykład przed premierami operowymi próbom poświęca się najwyżej jeden wieczór, a poza tym gra się jednak codziennie, nawet chyba w poniedziałki. I przygotowanie premier nie jest tam żadnym usprawiedliwieniem dla braku przedstawień w repertuarze. A wiec jednak można - wystarczy tylko nieco samodyscypliny w planowaniu pracy w teatrze.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Jasne, ze można - weźmy np jakikolwiek teatr rosyjski. Generalnie wielu tancerzy w Polsce uważa, ze jest stanowczo za dużo prób, a za mało spektakli. Praktycznie każdy tancerz, z ktorym mialam okazje rozmawiac sie na to żali. Tłucze sie i tłucze te próby czasem bez sensu (np wstawki, które profesjonalny zespół jest wstanie opanowac i przecwiczyc błyskawicznie).
[quote:ac1880348b="Sagittaire"]Generalnie wielu tancerzy w Polsce uważa, ze jest stanowczo za dużo prób, a za mało spektakli.[/quote:ac1880348b]
Masz rację. Słyszy się takie oceny ze strony tancerzy. Ale czy to jest tak, że wobec samych siebie zwykle jesteśmy mniej krytyczni, bardziej z siebie zadowoleni,. A wszyscy obok - choreografowie, pedagodzy, i widzowie mają generalnie wyższe wobec nas wymagania. Wiesz to sama po sobie... A spektakli baletowych jest rzeczywiście mniej niż byśmy wszyscy chcieli.
Masz rację. Słyszy się takie oceny ze strony tancerzy. Ale czy to jest tak, że wobec samych siebie zwykle jesteśmy mniej krytyczni, bardziej z siebie zadowoleni,. A wszyscy obok - choreografowie, pedagodzy, i widzowie mają generalnie wyższe wobec nas wymagania. Wiesz to sama po sobie... A spektakli baletowych jest rzeczywiście mniej niż byśmy wszyscy chcieli.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
wielu tancerzy w Polsce narzeka, że w Polsce zabija się "ducha baletu" przez system prac nad spektaklem, który polega na tym, że najpierw w nieskończonosc wałkuje się próby, a potem - na scenie - nie pozwala się tancerzom popłynac. To samo powiedzial mi kiedys jeden z wysokich rangą tancerzy łódzkich- ze przecwiczenie spektaklu jest tak samo złe jak niedocwiczenie. W Rosji nie tłucze się prób jak w Polsce, a na scenie tancerz może pozwolic sobie, jka go poniesie, na zrobienie trudniejszej wariacji, zwiększenia ilosci obrotów itd, zeby było bardziej popisowo. U nas nie i za zrobienie jednego więcej obrotu czasem się dostaje tak samo, jakby się człowiek potknął. A najgorsze jest wałkowanie do znudzenia rzeczy banalnych jak wstawek operowych, gdzie profesjonalny zespół łapie je od razu - nie potrzeba tu prób. w Łodzi, jak przed remontem tańczone było czasem miesiecznie po 8 różnych spektakli w miesiącu w blokach, to to były najlepiej zgrane spektakle, bo częste próby nie dyscyplinują tak jak czeste spektakle i moim zdaniem tylko duża ilosc spektakli jest w stanie dopracowac przedsatwienie do ideału (i jezeli chodzi o solistów i corps). Dodam, ze 8 spekatkli łódzkich to odpowiednik 16 warszawskich, jeżeli porównac wielkosc zespolu.
[quote:af02350e83="Sagittaire"] bo częste próby nie dyscyplinują tak jak czeste spektakle i moim zdaniem tylko duża ilosc spektakli jest w stanie dopracowac przedsatwienie do ideału [/quote:af02350e83]
Nie da się ukryć,przedstawienie mobilizuje znacznie bardziej :o
Prawdę mówiąc , na początku "panowania"Krzysztofa Pastora byłam zachwycona, że będzie więcej nowoczesności, oddechu.Nadal jestem.Ale z czasem zaczynam się zastanawiać, czy nie byłoby dobrze,gdyby ponownie zostały wystawione balety takie jak Giselle,Jezioro,czy(ach,łzy tęsknoty)Don Kichot :roll:
Nie da się ukryć,przedstawienie mobilizuje znacznie bardziej :o
Prawdę mówiąc , na początku "panowania"Krzysztofa Pastora byłam zachwycona, że będzie więcej nowoczesności, oddechu.Nadal jestem.Ale z czasem zaczynam się zastanawiać, czy nie byłoby dobrze,gdyby ponownie zostały wystawione balety takie jak Giselle,Jezioro,czy(ach,łzy tęsknoty)Don Kichot :roll: