Balet Teatru Maryjskiego (dawniej Kirov''s Ballet)

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:d89c3a5566="Ewa J."]Podoba mi się, że Kondaurova jest tutaj posągowa, dumna i nieco chłodna, a Novikova jest dla mnie w tej roli mdła, infantylna i trochę dziecięca. Poza tym jest "przedelikacona", właściwie każdy jej krok.[/quote:d89c3a5566]
Dla Ciebie wzorem są francuskie Rajmondy - dla mnie rosyjskie. Na tym nagraniu są wariacja tańczone przez różne tancerki Kirova - Mezentsevą, Komlevą, Kolpakovą, Kunakovą - i dla mnie to one stanowią wzór jaka powinna być Rajmonda, a żadna nie jest chłodna i zdystansowana.
http://www.youtube.com/watch?v=U6HyKW0uKfY

[quote:d89c3a5566="Ewa J."]Mi zarzuty z tego komentarza nt Kondaurovej wydają się mało zasadne, szczególnie jeśli zestawić ją właśnie z Novikovą.[/quote:d89c3a5566]
Nie są bezzasadne, ale inaczej rozumiesz charakter - osobie komentującej chodziło o to, że Kondaurovej brak tej jakiejś energii typowej dla tańców charakterystycznych. Nie będę ukrywać, że autorkę tego komentarza i jej opinie dobrze znam i po prostu łączy nas uwielbienie do tych elementów tańca charakterystycznego, które Ty uważasz za infantylne - akcentowanie szarpnięciami głowy muzyki, takie wrażenie, że tańczącego po prostu porywa muzyka i nie jest w stanie tego nie wyrażać.

[quote:d89c3a5566="Ewa J."]Co do komentarzy z youtube, zazwyczaj się w nie nie zagłębiam, bo nie są mi potrzebne do wyrobienia sobie własnego zdania. [/quote:d89c3a5566]
A czy od razu musi chodzić o wyrabianie zdania? Ja czytam z ciekawości, choćby dlatego, że z wieloma osobami, które tam komentują, o balecie nie raz rozmawiałam i znając ich upodobania ciekawi mnie opinia na temat jakiegoś tancerza czy wykonania.

[quote:d89c3a5566="Ewa J."]To jak oceniasz jego zdolności aktorskie na podstawie Sylfidy? Oczywiście widziałam już dowody jego charyzmy, naturalności, niezwykłej pewności siebie na scenie, co pozwala w jakiś sposób wnioskować o jego umiejętnościach i na tym tle. Jednak jeśli widziałaś cały balet, masz lepsze możliwości oceny. Szczególnie interesowałoby mnie np. spotkanie bohaterów w lesie, jest dość urocza scenka, kiedy Sylfida zabiera Jamesowi kapelusz, pokazuje złapanego motyla, on w tym czasie próbuje ją schwytać itd. Bardzo chciałabym ją zobaczyć, bo raz, dałoby mi to o nim jakieś większe wyobrażenie, dwa, spodziewam się, że musiał ją odegrać z wyczuciem i humorem;)[/quote:d89c3a5566]
Widziałam to dość dawno, na dodatek to była pierwsza Sylfida z Maryjskiego, którą widziałam w całości, więc szczegółów nie pamiętam. Mogę powiedzieć jedynie, że jego gra wydała mi się oszczędna, ale nie pozbawiona siły wyrazu. Kojarzył mi się wtedy z jednym aktorem, którego lubię, ale już nie pamiętam z którym ;).

[quote:d89c3a5566="raisa"]Nie wiem na ile to są różnice Maryjski-Bolszoj, być może to też ma znaczenie, ale to mi jest trudno ocenić. [/quote:d89c3a5566]
To raczej jest kwestia tego, że Smirnova przygotowywała się do premiery, więc pewnie pracowała nad rolą z trenerami z Balanchine Trust i dzięki temu inaczej "czuje" choreografię, a Skorik tylko ze swoim nauczycielem z Maryjskiego.
Dla mnie brak muzykalności całkowicie przekreśla Skorik w tej roli - i nie chodzi o to, czy trafia w muzykę, ale o taniec, który by tą muzykę podkreślał. W ogóle od kiedy zostałam wyedukowana przez pewną wielbicielkę Balanchine'a całkowicie inaczej patrzę na ten balet i przestała mi się np. podobać Lopatkina, która jest zbyt delikatna i rozmyta, tańczy to, jakby to był Petipa. Widziałam też Tereshkinę - była w porządku jeżeli chodziło o ruch i muzykalność, ale jakoś mnie nie przekonała - oraz Somovą, która jest dla mnie idealna w tej roli - zdecydowanie "czuje" Balanchine'a.
Jeżeli chodzi o Smirnovą to zrobiła na mnie dobre wrażenie - ogólnie wcześniej jakoś szczególnie jej nie lubiłam, a w Diamentach mnie przekonała.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Więc nasze wnioski się pokrywają, mamy inne punkty odniesienia i dlatego lubimy inne Rajmondy:)Też miałam to na myśli;)
Przepraszam, że tak drążę temat, ale ta Sylfida z Batalovem, którą widziałaś w całości, to ta sama, której fragmenty są na youtube? Pytam, bo jestem ciekawa, czy to właśnie to świeższe nagranie, czy jakieś starsze, np. z lat 90-tych.
I zgadzam się całkiem co do spostrzeżeń nt Balanchine'a, a szczególnie z tym, że Lopatkina jest zbyt rozmyta i tańczy go tak, jakby wykonywała Petipę (szczególnie właśnie Diamenty). Nie pamiętam, jak wcześniej oceniałam jej wykonanie, ale chyba nigdy mnie szczególnie nie zachwycała. Tak samo myślę, że Somova jest typem "balanchinowskiej" tancerki i dobrze wpasowuje się w jego estetykę ruchu.
Co do Smironovej to wygląda mi na tym nagraniu na złą, od samego początku ma tak zawziętą minę, że mam wrażenie, jakby chciała coś zrobić partnerowi :lol: przepraszam za tę trywialną uwagę, to chyba przez te miny wydaje mi się groteskowa w tym pas de deux;)
A tutaj nowe nagranie ze Stepanovą w wariacji królowej driad: http://www.youtube.com/watch?v=WnS31ItUKLo
Naturalnie i z wdziękiem, wydaje się, jakby jej obycie ze sceną jeszcze wzrosło, powiedziałabym, że to wykonanie jest b profesjonalne (to oczywiście komplement;) Szczególnie jej plastyczność i "otwartość" gestu robią tutaj wrażenie.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:36d3cd500d="Ewa J."]Przepraszam, że tak drążę temat, ale ta Sylfida z Batalovem, którą widziałaś w całości, to ta sama, której fragmenty są na youtube? Pytam, bo jestem ciekawa, czy to właśnie to świeższe nagranie, czy jakieś starsze, np. z lat 90-tych. [/quote:36d3cd500d]
Nie wiem, jak stare jest to z youtube, jakość jest całkiem niezła, więc stawiam, że musiało być nagrane nie wcześniej niż 2003-4 rok. Ja widziałam nagranie z około 2009 roku.

[quote:36d3cd500d]Co do Smironovej to wygląda mi na tym nagraniu na złą, od samego początku ma tak zawziętą minę, że mam wrażenie, jakby chciała coś zrobić partnerowi :lol: przepraszam za tę trywialną uwagę, to chyba przez te miny wydaje mi się groteskowa w tym pas de deux;) [/quote:36d3cd500d]
Na tym konkretnym tak - może zbliżenia nie działają na jej korzyść ;). Jest też nagranie całości Brylantów, z premiery - jakość nie jest najlepsza, więc nie widać dobrze jej mimiki, i może dlatego mi się podobała. A może po prostu była lepsza.

[quote:36d3cd500d="Ewa J."]A tutaj nowe nagranie ze Stepanovą w wariacji królowej driad: http://www.youtube.com/watch?v=WnS31ItUKLo
Naturalnie i z wdziękiem, wydaje się, jakby jej obycie ze sceną jeszcze wzrosło, powiedziałabym, że to wykonanie jest b profesjonalne (to oczywiście komplement;) Szczególnie jej plastyczność i "otwartość" gestu robią tutaj wrażenie.[/quote:36d3cd500d]
Powtórzę się pewnie - dla mnie Stepanova ma najpiękniejsze ramiona w Maryjskim. Plastyczne, ekspresyjne, ładne linie nie tylko w ruchu, ale też w pozach.
martini_rosso
Posty: 236
Rejestracja: pt mar 04, 2011 8:14 pm

Post autor: martini_rosso »

Pozwolę sobie jeszcze pozachwycać się Stepanovą. Idąc za radą Blanche postanowiłam zobaczyć Oksanę Marchuk (to prawda, jest przeurocza!), trafiłam znów na filmik i przypomniałam sobie Yulię w wariacji Kitri:
http://www.youtube.com/watch?v=et-t77JiEOM

To, co zawsze mnie w niej uderza, to właśnie taka wyjątkowa bezpretensjonalność. Naturalność i łatwość, z jaką przychodzi jej zaprezentowanie artystycznego wyrazu, jest zdumiewająca. Czy wykonuje taniec charakterystyczny, czy coś z klasyki, czy to występ, czy zwykła lekcja na sali, Yulia wygląda, jakby taniec i gra nie sprawiały jej problemu, i nawet, jeśli technicznie jakiś drobiazg pójdzie nie tak (jak w tym filmiku z Korsarza) to ona i tak wykończy choreografię nie wypadając z roli. Ma też na pewno bardziej "uniwersalną" urodę niż inne jej koleżanki z zespołu, fizycznie pasowałaby chyba do większości klasycznych ról.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Dla Ewy J. ;)
http://www.youtube.com/watch?v=wJt2ckRKzw0
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Blanche, dziękuję bardzo, to już drugie moje życzenie, które spełniasz w ciągu ostatnich kilku dni:) Wiem, że na Ciebie zawsze można liczyć;)
Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem jeśli chodzi o Shklyarova. Na samym początku (może pierwsze 2 minuty) miałam wrażenie, że jest zbyt gwałtowny w tej swojej egzystencjalnej szarpaninie. Ale jest chyba najmłodszym z wykonawców tej roli, jakiego widziałam, wniósł do niej coś zupełnie innego, co doceniam. Jest szczery i poruszający - chociaż inny od bardziej dojrzałych (bo starszych) od niego tancerzy, ale wszystko jest jak najbardziej na plus. Shklyarov ujął mnie całkowicie, naprawdę taka szczerość na scenie to rzadkość. Jednak czepiałabym się trochę Kondaurovej - brakowało mi u niej zwodniczych uśmiechów, zaczynają się dopiero od momentu z papierosem. Jest też zbyt sztywna, a za mało zmysłowa (np zmysłowy powinien być ten moment, kiedy przebiera palcami po plecach młodzieńca, żeby po chwili wskazać mu stryczek). Oczywiście ma być chłodna i okrutna, ale też uosabiać powab - kobiety-śmierci i tego mi właśnie najbardziej u niej zabrakło.
Ale moment, kiedy zaczyna grę - od dmuchnięcia w twarz dymem papierosowym, a szczególnie chwila, kiedy przestraszony chłopak chowa się pod stołem, co ona widząc uśmiecha się, napawa jego strachem i swoją przewagą, jest naprawdę genialny. To u Kondaurovej, bo u Shklyarova niesamowite jest to, jak pokazał siłę pożądania, która przezwycięża jego lęk i niepewność. Przy całej swojej porywczości nadal jest w jakiś sposób subtelny i wrażliwy, więc bogactwo gamy uczuć, jakie widać w jego kreacji, jest równie imponujące. Zdecydowanie powinien mieć więcej szans do wykazania się w wymagającym aktorsko repertuarze! Jestem b ciekawa, jak sprawdziłby się w roli Armanda, bo przy kreacji tej postaci również konieczne są te cechy, jakie pokazał tutaj. Bardzo, bardzo dobry tancerz.

A tutaj jeszcze niecodzienny duet: http://www.youtube.com/watch?v=P-UkFohAoWA

Shklyarov i Dorothee Gilbert w Bajaderze (królestwo cieni). Mam wrażenie, że Dorothee ostatnimi czasy nieco zesztywniała. Jej czar jako tancerki wg mnie brał się nie tylko ze świetniej techniki, ale też spontaniczności, która było widać w rolach Prudencji, Swanildy itd. Ostatnio zobaczyłam ją jako Kitri i sądziłam, że tej spontaniczności będzie więcej, tymczasem zdaje mi się, jakby skostniała. I jeszcze jedna tendencja, która ostatnio się dość mocno zaznacza - Francuzki coraz niżej podnoszą nogi. I jasne jest, że to zamierzony efekt, bo te, które nie tak dawno dociągały wyżej, teraz poprzerastają na niższym pułapie (mniej więcej takim, jak to było powszechne jeszcze w latach 90-tych).
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

To jeszcze coś dla Ciebie - Kondaurova w Bajaderze:
https://www.youtube.com/user/AdamsonDaniil/videos?query=%D0%BA%D0%BE%D0%BD%D0%B4%D0%B0%D1%83%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%B0+%D0%B1%D0%B0%D1%8F%D0%B4%D0%B5%D1%80%D0%BA%D0%B0
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote:9e013a375c="Blanche"]To jeszcze coś dla Ciebie - Kondaurova w Bajaderze:
https://www.youtube.com/user/AdamsonDaniil/videos?query=%D0%BA%D0%BE%D0%BD%D0%B4%D0%B0%D1%83%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%B0+%D0%B1%D0%B0%D1%8F%D0%B4%D0%B5%D1%80%D0%BA%D0%B0[/quote:9e013a375c]
Ojej, teraz już chyba niczego więcej nie mogę sobie życzyć :wink: Kolejny raz wielkie dzięki!:) (no, może poza wypatrywaniem nagrań z Obraztsovą i Ovcharenką w Diamentach;)
A tak serio, uwielbiam jej wariację z koszykiem kwiatów. Jest chyba pierwszą tancerką, którą obejrzałam z uwagą w tym tańcu od początku do końca - w pewnym momencie zazwyczaj poziom mojej uwagi obniża się, a Kondaurova utrzymała ją przez cały czas. Poza tym dokonała jeszcze jednej rzeczy - jej taniec był tutaj całkowicie płynny, ciągły, z charakterem tej wariacji wiąże się to, że czasem trzeba zrobić pauzę, przystanąć, a ona - bez pośpiechu, z odpowiednim dozowaniem liryzmu - "płynęła" cały czas (może poza jednym fragmentem, kiedy wykonała dość nerwowo i pośpiesznie pas de bourre). I jej ręce - wspaniałe. Przy tym jest całkiem bezpretensjonalna, co czyni z niej - oczywiście dla mnie - niemal idealną Nikiję. O tej bezpretensjonalności świadczy też to, jak przedstawiła moment śmierci - upada tak po prostu i trochę wcześniej, niż zazwyczaj robią to inne tancerki, a co najważniejsze - bez zbędnego ornamentowania, uwznioślania przez ozdobne układanie rąk itd. Wydaje mi się dlatego, że jej wariacja pod tym względem - i nie tylko pod tym - mocno się wyróżnia na tle większości.
Mam niedosyt, że jest tak niewiele z 3 aktu - ale to, co jest, jest świetne. Kondaurova jest fantastyczna! Zazwyczaj jest tak, że tancerka podoba mi się jako Nikija w pierwszych dwóch aktach, albo w ostatnim (ostatnio tak było np. z Obraztsovą), a Ekaterina sprawdza się we wszystkim - nie mogę oderwać od niej oczu. Szkoda tylko, że filmujący w pewnych momentach zupełnie nie panuje nad zoomem i kamerą, bez statywu tak duże zbliżenia, na jakie czasem próbuje się porwać, nigdy nie wychodzą.

A tutaj jeszcze jedno nagranie - Shkylarov, Novikova i Kondaurova w Rubinach:
https://www.youtube.com/watch?v=rUjZbvkhA2Y&list=UUShmiknIiuWLpiXokhCOk8w&index=1
Shklyarov pokazał poczucie humoru, nawet Novikovej udało się odejść trochę od tej swojej księżniczkowatości, ale nie na tyle, żeby wypaść zadowalająco w tym pas de deux i oddać jego zaczepny, przewrotny charakter.. jest całkiem zorientowana na klasyczną pracę rąk (i nie tylko), poza tym odnoszę wrażenie, jakby nawet specjalnie nie wysilała się, żeby coś z tym zrobić, spróbować to zmienić. Podczas gdy Shklyarov tryska energią, jest wyrazisty i zamaszysty w ruchach, ona kojarzy mi się z czerwonym kapturkiem, wykonującym infantylne podskoki.. choćby nie wiem, jakie miałabym chęci, żeby się do niej przekonać, kiedy widzę te jej.. głupiutkie uśmiechy w - o zgrozo - pas de deux(!) utwierdzam się tylko całkiem w przekonaniu, że Novikova nie myśli o tym, co tańczy, a na każdą okazję wybiera wyraz twarzy z wąziutkiego i ubogiego, stałego repertuaru min. Za to najchętniej na jej miejscu zobaczyłabym Vishnevą, lub Somovą (chociaż w duecie ze Shklyarovem wolałabym chyba Somovą). On jest tutaj dostojny, czasem wydaje się, jakby jego niektóre ruchy były niemal leniwe, prawie od niechcenia, co daje niesamowity efekt. 2w1 - nonszalancja i elegancja. Przy tym każde ułożenie jego dłoni jest pełne wyrazu, a kiedy już pojawia się uśmiech, zawsze uzasadniony. Ogólnie jest b chłopięcy (jeśli przyjrzeć się twarzy), ale tutaj wypadł niezwykle pociągająco - chyba zaczynam być wielbicielką jego talentu:)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Obejrzałam też z ciekawości wariację z koszykiem kwiatów i stwierdzam, że zatańczyła trochę lepiej niż na nagraniu, które widziałam wcześniej. Wtedy była trochę przesadna w gestach, mało subtelna, przez co właściwie traciła na wyrazie. Jednak dalej nie przekonuje mnie jedno - gdy ma być kobieca w taki bardziej "ciepły" sposób, w sensie, że nie ma być zdystansowaną, chłodną kusicielką, to właśnie przestaje być kobieca, jest dla mnie sztuczna, wchodzi w nieswoją rolę.

W Rubinach zgadzam się co do Shklyarova - był świetny, bardzo bawił się tą partią, a ona chyba właśnie od tego jest ;). Z Novikovą widziałam nagranie z zeszłego roku, z Kondaurovą również, wtedy bardziej mi się obie podobały, ale nie wiem, czy były po prostu lepsze, czy jestem pod zbyt dużym wrażeniem innego nagrania, które ostatnio oglądałam, a mianowicie Batoevej i Stepanovej, które stworzyły bardzo stylowy, pełen humoru, a przy tym niesamowicie sensualny duet.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote:99bef235d9="Blanche"]nie wiem, czy były po prostu lepsze, czy jestem pod zbyt dużym wrażeniem innego nagrania, które ostatnio oglądałam, a mianowicie Batoevej i Stepanovej, które stworzyły bardzo stylowy, pełen humoru, a przy tym niesamowicie sensualny duet.[/quote:99bef235d9]
Co do Batoevej i Stepanovej nie wątpię, że musiały się sprawdzić w Rubinach - niczego im nie brak, mają predyspozycje i wszelkie potrzebne zadatki do zatańczenia tu ról solowych - wyobrażam je sobie mniej więcej właśnie tak, jak opisujesz, zawsze z chęcią obie bym oglądała;)

[quote:99bef235d9="Blanche"]Jednak dalej nie przekonuje mnie jedno - gdy ma być kobieca w taki bardziej "ciepły" sposób, w sensie, że nie ma być zdystansowaną, chłodną kusicielką, to właśnie przestaje być kobieca, jest dla mnie sztuczna, wchodzi w nieswoją rolę.[/quote:99bef235d9]
Zgadzam się, Kondaurova często jest zimna, a prawie zawsze nieco zdystansowana i chłodna. Mimo to odbieram ją jako autentyczną, ale to już kwestia subiektywnych odczuć;) Może rzecz w tym, że zaakceptowałam jej kobiecość w tym bardziej powściągliwym wydaniu - wychodzę z założenia, że chyba dobrze, że nie stara się robić czegoś wbrew sobie, bo jej kreacje musiałyby na tym ucierpieć. Chyba po prostu wolę powściągliwą, a prawdziwą, niż wylewną, a nieszczerą.. Jednak zauważam takie momenty, kiedy trudno odmówić jej kobiecości, subtelności, łagodności - np. kiedy dostaje koszyk, jej spojrzenie wyraża taką wdzięczność, promienną, niezwykłą radość i jakieś "drgnienia" serca (wiem, obraz jest poruszony, ale można to dostrzec), że trudno mi przypomnieć sobie tancerkę, która bardziej by mnie w tym fragmencie wzruszyła. Zawsze mam świadomość, że oglądam grę, a u niej ten gest jest tak naturalny i szczery, przez co zapominam prawie, że to tylko spektakl. Drobiazg, ale b ważny, z tych drobiazgów składa się w końcu całokształt interpretacji i one są ostateczną podstawą do jej oceny.

[quote:99bef235d9="Blanche"]W Rubinach zgadzam się co do Shklyarova - był świetny, bardzo bawił się tą partią, a ona chyba właśnie od tego jest ;)[/quote:99bef235d9]
No ba, pewnie;) I jemu się udało bawić tak dobrze, że zawłaszczał całą scenę, kiedy na niej był, i uwagę widza - przynajmniej moją. Zazwyczaj tutaj trochę bardziej absorbują mnie solistki. W takim razie jestem ciekawa, co powiesz na to?:)
https://www.youtube.com/watch?v=BhEmNsXsk4Y
Na początku byłam poirytowana i czekałam tylko, kiedy skończy się ta koszmarna wyliczanka (niewykluczone, że gdyby Shklyarov nie był tak uroczy i czarujący, wyłączyłabym już po minucie;), ale.. kiedy złapałam, o co chodzi - nie mogłam przestać się uśmiechać. Teraz już nie sprawdzę, ale jutro koniecznie muszę się dowiedzieć, kto jest autorem tego psikusa! Jak na ironię, akurat w Maryjskim, który jest chyba największą ostoją i strażnikiem czystego, klasycznego tańca, prezentuje się mini-metarefleksję nt tej techniki, drobną satyrę, w formie żartu. Wszystko rzecz jasna z przymrużeniem oka. Powtarzający niestrudzenie klasyczne pozycje, tutaj wymyśloną nieskończoną ich ilość, w końcu pada i... rozsypuje się na kawałki. Kto się odważył na taki (co prawda nie groźny, ale jednak) prztyczek w nos? To zabawne i nieco komiczne, a Shklyarov spisał się świetnie - mam wrażenie, jakby jego talent dopiero teraz na dobre rozkwitał, a może wcześniej nie miał dość możliwości do rozwoju, wykazania się w pełni? Oby odtąd mu ich nie zabrakło :wink:
ODPOWIEDZ