Idź na parę zajęć z tańca klasycznego, przejdzie Ci. Dla mnie kiedyś też balet był uosobieniem delikatności, po kilku lekcjach bardziej kojarzy mi się z potem i krwią w butach. Ale próbuj! Jak nie znajdziesz eterycznej niewiasty, może odkryjesz w sobie nową pasje?
PS. Nikt nie powinien publicznie bekać i puszczać bąków! W towarzystwie jakich kobiet Ty sie obracasz ?:D
Balet na scenie jest jest (bywa) piękny, ulotny i eteryczny - widziany od kulis choćby w czasie przebiórki. Taaaaa - cenzura cenzura cenzura cenzura cenzu....
Jak chcesz poznać tancerkę klasyczną, to zacznij od nieużywania słowa "baletnica". Po drugie, idź na balet, po spektaklu stań z kwiatami przy wyjściu dla artystów - to będzie w porządku