A piruety właśnie lubię. Co prawda na razie tylko jeden obrót, więc nie ma problemu z głową
Wasze ulubione ćwiczenie?
ja nie lubię plie- ciągnie się to jak makaaaron i nudne niemiłosiernie; muszę mieć dzień do robienia plie
i flic- flac to jest jakiś koszmar zupełny
w ogóle jest chyba taka tendencja, że lubi się rzeczy, które w miarę wychodzą, i które w miarę ładnie wyglądają- przynajmniej dla nas; a nie lubi się tego z czym jeszcze nie dajemy sobie rady
w ogóle jest chyba taka tendencja, że lubi się rzeczy, które w miarę wychodzą, i które w miarę ładnie wyglądają- przynajmniej dla nas; a nie lubi się tego z czym jeszcze nie dajemy sobie rady
znalazłam cos takiego - flic flac to ćwiczenie wyrabiające giętkość i zwrotność. Noga pracująca, początkowo wyciągnięta w bok, w przód lub w tył, zginana jest w kolanie, lekko dotyka stopą tyłu nogi opornej, przechodzi w II pozycję, potem tak samo dotyka przodu nogi oporowej i znów odchyla się w bok, przód lub tył. Wykonywane en face i z obrotem.
trudno jest mi sobie coś takiego wyobrazić bo jestem początkująca, niech starsze koleżanki sie wypowiedzą
wracając do tematu chaine jest pewnie do nauczenia ale dla mnie mimo że podoba mi sie wizualnie ale konsekwencje jego wykonywania a raczej próbowania wykonania mnie dobijają... tak jak wykonywanie saute
trudno jest mi sobie coś takiego wyobrazić bo jestem początkująca, niech starsze koleżanki sie wypowiedzą
wracając do tematu chaine jest pewnie do nauczenia ale dla mnie mimo że podoba mi sie wizualnie ale konsekwencje jego wykonywania a raczej próbowania wykonania mnie dobijają... tak jak wykonywanie saute
bez obrotu flic-flac en dehors: z 5 pozycji wysuwasz nogę a la seconde, potem zamykasz z przodu ale ledwo do 3 pozycji, podnosisz na cou-de-pied z przodu, potem przenosisz nogę pracująca do 3 pozycji z tyłu, podnosisz na cou-de-pied z tyłu i otwierasz znowu a la seconde.
jeszcze jest coś takiego jak flic, które jest chyba przygotowaniem do flic-flac; podebrać nogę na cou-de-pied a potem noga pracująca do kierunku (przód, bok, tył) oparta o podłoże albo nawet na 25 stopni. (noga się nie wysuwa jak przy tendu, tylko podawana jest jak w frappe)
jeszcze jest coś takiego jak flic, które jest chyba przygotowaniem do flic-flac; podebrać nogę na cou-de-pied a potem noga pracująca do kierunku (przód, bok, tył) oparta o podłoże albo nawet na 25 stopni. (noga się nie wysuwa jak przy tendu, tylko podawana jest jak w frappe)