Co Was mobilizuje?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Domi
Posty: 320
Rejestracja: ndz maja 29, 2005 7:37 am

Post autor: Domi »

mnie bardzo mobilizuja nauczyciele, którzy w nauke wkładaja dużo energii. Miałam kiedyś takie niesamowite szczęście miec lekcję z pedagogiem baletu Borisa Ejfmana. Ta pani, Rosjanka, z takimi emocjami mówiła o każdytm cwiczeniu, biegała między nami, żeby wszystko poprawiac, uśmiechała sie i była w ogóle pełna zapału, że sama czułam w sobie siłę do pracowania nad każdym szczegółem.
Roch
Posty: 26
Rejestracja: czw gru 22, 2005 12:11 pm

Post autor: Roch »

A mnie mobilizuje, to jak nauczyciel mnie uderzy. To chyba jeszcze pozostałośc po gimnastyce...
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

UDERZY!
Jak by mnie nauczyciel uderzył to...nie wiem co bym zrobiła. Nie wiedziałam że są jeszcze tacy nauczyciele którzy biją...
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

To chyba zbyt drastyczne metody. Moim zdaniem w zupelnosci wystarczy zwrocenie uwagi. Nie wiedzialam ze sa jeszcze tacy nauczyciele, ale roznie sie trafia.
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

są, są tacy nauczyciele. Będę z takim miała warsztaty... On wali po rękach, nogach i wszystkicm co się da. Ciekawe czy prezeżyje te trzy dni.... :mrgreen:
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Ania , a jak ja przeżyję te 2 godz repertuaru??!! Muszę- a pozatym nie wytrzymałabym nie mając przynajmniej 1 godziny;]
drCoppelius
Posty: 559
Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm

Post autor: drCoppelius »

załatwiajcie takie rzeczy na PM! :evil:
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Mnie najbardziej mobilizuje gdy nauczyciel powie ze robie cos dobrze albo ktoregos dnia pochwali mnie ze dobrze cwiczylam... :) kompletnie demobilizuje mnie gdy nauczycielka nawrzeszczy na mnie i mi nawtyka... (juz tyle sie tego nasluchalam...zwlaszcza w tamtym okresie z "mym problemem")... jednak lubei gdy zwraca mi uwage... bo jesli tego nie robi to znaczy nie to ze dobrze robie ale to ze ma na mnie wielkiego focha i sie do mnie nie odzywa... ona niestety czesto ma jakies swoje fochy i to nie tylko na mnie...
just_me
Posty: 372
Rejestracja: wt gru 13, 2005 9:27 pm

Post autor: just_me »

Tak jak niektórych z Was, najważniejsze są dla mnie pochwały, bo wtedy chcę robić jeszcze więcej, a jak słyszę krytykę, to się zamykam w sobie (jeżeli można tak to nazwać :))
*Julinka*
Posty: 102
Rejestracja: śr mar 16, 2005 8:06 pm

Post autor: *Julinka* »

No ja mam dokładnie tak jak just_me :)
ODPOWIEDZ