Ja do robienia koczków mam zakiego zawijasa. Robię sokie kucyka, wkładam między dwa "ramiona" włosy, podciagam do końców, skręcam do nasady kitka i "łamię"- on sie wtedy zakręca.
Wiem, że objaśnołam okropnie, ale nie wiedziałam jak. Taki zawijas był (lub jest) reklamowany w tele-mango za ciężkie pieniądze, a ja kupiłam taki na rynku za 5 zł. Wygodne, tylko czasami mi wypadają kosmyki, to je upinam spineczkami i tyle.
praktyczne i wygodne. Tylko jak są za długie włosy, to zanim zawijesz, to z wściekłości ci wszystkie wypadną :D:D:D Jak miałam dłuższe włosy (trochę dłuższe niż do pasa) i zawijałam w to, to myślałam, że wyladuje w psychatryku, zanim to zawije. A jak podcięłam to już było ok.
Kiedyś używałam HERAGAMI ale teraz zaczęłam robić koczki z siateczki i takich specjalnych "szpilek" (głównie za przyczyną Bajaderki i Aanki:P) takie przybory można kupić w salonach kosmetycznych, niekiedy fryzjerkich
Ja mam dość dlugie włosy (do lędźwi), więc w koku chodzę niemalże codziennie - to chyba moja ulubiona fryzura, no i do tego wygodna. Na codzień wiążę go tylko dwoma gumkami. A na występy, kiedy muszę mieć 100% pewności, że się nie rozpadnie, wbijam sobie w głowę ze 20 wsuwek - i wtedy świetnie się trzyma :)