Polski Balet Narodowy sezon 2012-13
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
A ja bym dorzucił jeszcze do tego koncertu życzeń piękny wieczór bachowski, a zwłaszcza kawałki Balanchine'a i Pastora, bo "Green" na szczęście wraca w tym sezonie na scenę kameralną.
Co jest z tą naszą publicznością, że ciągle woli łzawe balety fabularne od genialnych choreografii abstrakcyjnych, które fascynują świat już od bardzo dawna. Z muzyką jakoś wszystko poszło do przodu i ludzie równie chętnie słuchają dziś u nas romantycznych utworów "opowiadających", jak i "czystej" muzyki od Bacha do Lutosławskiego. A z masowymi oczekiwaniami wobec baletu wciąż chyba pozostajemy w czasach króla Ćwieczka. Sam kocham balety klasyczne, ale ile można? Myślę, że to wina miernych umysłów odpowiedzialnych przez lata za balet w PRL-u, zapatrzonych na sowieckie wzorce estetyczne. Po prostu wielkie zapóźnienia edukacyjne.
Co jest z tą naszą publicznością, że ciągle woli łzawe balety fabularne od genialnych choreografii abstrakcyjnych, które fascynują świat już od bardzo dawna. Z muzyką jakoś wszystko poszło do przodu i ludzie równie chętnie słuchają dziś u nas romantycznych utworów "opowiadających", jak i "czystej" muzyki od Bacha do Lutosławskiego. A z masowymi oczekiwaniami wobec baletu wciąż chyba pozostajemy w czasach króla Ćwieczka. Sam kocham balety klasyczne, ale ile można? Myślę, że to wina miernych umysłów odpowiedzialnych przez lata za balet w PRL-u, zapatrzonych na sowieckie wzorce estetyczne. Po prostu wielkie zapóźnienia edukacyjne.
ująłeś to niezwykle trafnie Ali, choć i za "tamtych" czasów były u nas przebłyski: miniatury Butlera, nawet Bejart, Neumeiera, albo takie "Trzy kawałki" do muzyki Bacewiczówny... ale nie szło to, nie szło. zawsze troche mnie dziwi, a troche oburza gdy osoby na prawde swiatłe i wydawałoby sie obyte, znane jako luminarze nauki i kultury po jakiejs przypadkiem obejrzanej udanej premierze PBN mówią: Nie wiedziałem ze balet/taniec może tak poruszyć/ śmieszyć/opowiadać...
W szerokiej ogólnej obsadzie Śpiacej królewny widnieje sporo nazwisk: oczywiście Milewska, Pietyra, ale również Dryl, Żuk... Będzie co ogladac mam nadzieje
W szerokiej ogólnej obsadzie Śpiacej królewny widnieje sporo nazwisk: oczywiście Milewska, Pietyra, ale również Dryl, Żuk... Będzie co ogladac mam nadzieje
-
pączek_w_maśle
- Posty: 15
- Rejestracja: sob sie 25, 2012 11:56 am
wieczór ten był w końcu sezonu zagrany zamiast odwołanej Persony - niestety wtedy nie byłam. Oczywiście że warto sie wybrac - dla fragmentów Kurta W. ktorego w całości nie ma teraz w repertuarze i dla prac Bondary i Tyskiego z dawniejszych Kreacji - tez poza tym wieczorem juz nie do obejrzenia, a mysle, ze warto - zwłaszcza WHEN YOU END AND I BEGIN... bardzo niezwykłe
Na Ejfmana biletów już nie ma, ale za to sporo ich jeszcze na listopadowe przedstawienia "Ech czasu", gdzie w programie: nowy Page, świetny podobno Pastor i słynny Forsythe!!! Czuję, że zapowiada się ostry wieczór. A w balecie Pastora - gdzieś przeczytałem - charyzmatyczny Rubi Pronk, pewnie w premierze, ale nie wiadomo niestety jeszcze czy także w późniejszych przedstawieniach. Znalazłem Pronka w balecie Pastora - fascynujący. Nie przegapcie tych przedstawień jak ja Ejfmana:
http://www.youtube.com/watch?v=uGCItCirUEo
http://www.youtube.com/watch?v=uGCItCirUEo
Ali i o ile wiem u Pastora ostro ćwiczy Maria Żuk
A co do całego wieczoru to jak zwykle polska publiczność nieufnie podchodzi do wieczoru baletowego i nawet takie nazwiska (a któż by je u nas znał) nie są wystarczającym wabikiem
Liczmy ze po premierze reklama pantoflowa spowoduje że tak jak na Święta wiosny nie będzie mozna wrecz zdobyc biletów
))
Wybieram się w maju na "Tristana", dlatego mam pytanie a propos wyboru miejsc na widowni. Czy miejsca z tyłu na parterze lub w amfiteatrze lub ewentualnie na I balkonie są warte swojej ceny? Niestety cena gra dużą rolę i nie mogę sobie pozwolić na najlepsze miejsca, a nie chcę też kupować najtańszych, dlatego chciałabym Was poprosić o radę, które miejsce na widowni wybrać?